blog młodych, lubelskich artystów oraz krytyków sztuki


b l o g

m ł o d y c h,

l u b e l s k i c h

a r t y s t ó w

o r a z

k r y t y k ó w

s z t u k i









poniedziałek, 20 maja 2013
Autoportret – lustro i inne wspomnienia


otwarcie wystawy 24.05.2013 / godz. 18.00


Uczestnicy: Dominika Banach, Szymon Charko, Łukasz Chojnacki, Katarzyna Dudek, Kesja Dadej, Marta Fic, Ewa Gutek, Karol Grzelak, Jakub Iwaniak, Diana Klimowicz, Radosław Kozłowski, Mikołaj Kowalski, Maciej Kusy, Jakub Mroczkowski, Natalia Ostrowska, Małgorzata Pawlak, Michał Spryszyński, Agnieszka Waseńczuk.
oraz: Rafał Czępiński, Agnieszka Dubiel, Wiola Głowacka, Ewa Gierasimiuk, Mateusz Majewski,  Michał Mejnartowicz, Patrycja Mikulska, Weronika Pałys, Szymon Popielec,  Krzysztof Turlewicz, Edmund Okstom.
Młode Forum Sztuki powstało w 1996 roku w Galerii Białej jako program edukacyjny, skierowany w szczególności do studentów Wydziału Artystycznego Uniwersytetu Marii Curie–Skłodowskiej w Lublinie. Początkowe edukacyjne założenia dość szybko zamieniły się w formę warsztatów artystycznych, w konsekwencji których powstawały wystawy indywidualne i zbiorowe, pokazy, prezentacje czy festiwale. Kilkanaście lat pracy przyniosło efekty w postaci wielu młodych artystów, którzy w tym programie uczestniczyli a obecnie funkcjonują z powodzeniem w aktualnej sztuce.
Mateusz Majewski 
Agnieszka Waseńczuk 
Diana Klimowicz
 Dominika Banach 
Ewa Gierasimiuk
Ewa Gutek
Jakub Iwaniak 
Jakub Mroczkowski

Kamila Czosnyk
Karol Grzelak
Katarzyna Dudek
Kesja Dadej
Krzysztof Turlewicz
Lukasz Chojnacki
Maciej Kusy
Małgorzata Pawlak
Małgorzata Pawlak
Marta Fic
Michał Mejnartowicz
Michał Spryszyński
Mikołaj Kowalski
Radosław Kozłowski
Rafał Czępiński 
Szymon Charko 
Szymon Popielec
Viola Głowacka
Edmund Okstom / http://edmund-okstom.tumblr.com
Jest to ostatnia wystawa w ramach Młodego Forum Sztuki.
wystawa czynna do 14.06.2013, pon.-pt. 11.00-17.00, sob. 12.00-16.00

Młode Forum Sztuki Galerii Białej / Centrum Kultury / 20-016 Lublin / ul. Narutowicza 32
tel. +48 81 53 603 25 / fax +48 81 53 603 12 /
biala@ck.lublin.pl
 
15:48, mlodeforumsztuki , zaproszenia
Link Komentarze (6) »
czwartek, 18 kwietnia 2013
ZUZA ZIÓŁKOWSKA Wszędzie jest wszędzie

 

Zuza Ziólkowska tworzy specyficzne, nieco surrealistyczne, nasycone intensywnymi barwami płótna. Realizuje również malarskie przestrzenne formy typu site specific.

Na obecnej wystawie w Młodym Forum Sztuki artystka prezentuje cykl najnowszych obrazów oraz kilka realizacji malarskich i instalacyjnych. Pięć sąsiadujących ze sobą pomieszczeń tworzy pięć odrębnych historii, które układają się w jedną fabułę.

„Obszarem tematycznym mojej wypowiedzi twórczej - pisze autorka - jest pamięć. Pamięć moja – doświadczenie jednostki – przechowywana i przetwarzana w mózgu, jak i ta cielesna, która powoduje, że sami stajemy się formą zapisu i przekazu.”

Każda z kameralnych sal jest zaaranżowana w nieco odmienny sposób. W pierwszej, największej przestrzeni, znajdują się obrazy, które wprowadzają widza w barwną aurę organiczno - symbolicznych przedstawień. Są to: postacie człowieka, części ciała czy krwioobieg. Malarskie obrazy rozedrgane w widocznych pociągnięciach pędzla, nasycone intensywnymi barwami odsyłają do biologii, fizjologii, przypominają też rentgenowskie zdjęcia. Przestrzeń druga jest zapisem pamięci architektonicznej poprzez niebieską lamperię i sufit pokryty zaciekami i pleśnią. Gra z losem reprezentowana jest przez tapetę pokrywającą korytarz wzorem ekranu maszyny do gry czyli tzw. „jednorękiego bandyty”. W następnych salkach malarka używa popiołu oraz tapet przedstawiających mapy.

„Malarstwo - dla mnie - pisze autorka, jest dzieleniem się pamięcią, spostrzeżeniami, światami, które odwiedzam codziennie mimo, iż już często nie istnieją. (…) Farba jest jedyną nicią, za pomocą której, można podejmować kolejne próby zszycia rzeczywistości obecnej i minionej w jedną całość. Malarstwo jest moją formą istnienia i chcę, żeby było formą, w której ja współistnieję.”

Zuza Ziółkowska (ur. 1981) w latach 2002-2007 studiowała na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, na Wydziale Teologii w Instytucie Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa (dyplom magisterski). W latach 2004-2007 w Akademii Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego w Łodzi, na Wydziale Grafiki i Malarstwa (dyplom licencjacki). W latach 2007-2011 w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, na Wydziale Malarstwa, Pracownia Przestrzeni Malarskiej prof. Leona Tarasewicza i dr. hab. Pawła Susida. Specjalizacja w pracowniach: Działań Przestrzennych prof. Mirosława Bałki, Przestrzeni Audiowizualnej prof. Grzegorza Kowalskiego, Technik i Technologii Malarstwa Ściennego prof. Edwarda Tarkowskiego, Techniki i Sztuki Operatorskiej prof. Andrzeja Jaroszewicza, Tkaniny Artystycznej prof. Doroty Grynczel. Od 2012 roku jest na studiach doktoranckich Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie na Wydziale Sztuki Mediów i Scenografii.

Brała udział w następujących wystaw zbiorowych: w 2009: Wystawa malarstwa, Aula Pałacyku Czapskich, Warszawa; Wystawa malarstwa, Galeria Appendix, Warszawa; w 2010: Wystawa Pracowni Przestrzeni i Struktur Wizualnych, Galeria Działań, Warszawa; w 2011: "Artyści Sokratowi", Fundacja Villa Sokrates, Tryjaloh; Galeria Krynki, Krynki; "DyploMy", Galeria Klimy Bocheńskiej, Warszawa; "COMING OuT - NAJLEPSZE DYPLOMY ASP 2011 w Warszawie; realizacja malarska w budynku orkiestry Sinfonia Varsovia, Warszawa; w 2012 roku: "Rozstanie", Galeria Bielska BWA, realizacja malarska w przestrzeni galerii, Bielsko-Biała; "Chora sztuka", Jerozolima, Warszawa; "AAAkupunktura", Galeria Kordegarda, Warszawa.

Wystawa w Lublinie jest jej pierwszą wystawą indywidualną.













wystawa czynna do 17.05.2013, pon.-pt. 11.00-17.00, sob. 12.00-16.00

13:32, piotrek.pekala , wystawy
Link Komentarze (2) »
środa, 27 marca 2013
Rafał Czępiński TRASH BEAUTY / Szymon Popielec BROŃ POD KONTROLĄ



Rafał Czępiński TRASH BEAUTY

Na wystawie znajduje się zestaw obrazów i obiektów,  przedstawiających śmietnikowe odpady oraz różne pojemniki do ich składowania.  Owe śmietniki występują w  połączeniu ze skrajnie różnymi treściowo napisami i symbolami w formie graffiti, napisów, zachlapań, zabrudzeń itd. Jedno z pomieszczeń jest zamalowane przy pomocy sprejów. Poprzez ten zabieg, oraz podniesienie śmieci do rangi artystycznego tworzywa, autor chce  przekazać, że to, co uchodzi za brzydkie, zbędne i bezużyteczne może zawierać wartości estetyczne i stawać się „piękne”.


Wystawa jest magisterską pracą dyplomową na kierunku malarstwo zrealizowaną w Pracowni Intermediów i Rysunku ISP WA UMCS w Lublinie.


Szymon Popielec BROŃ POD KONTROLĄ

Autor w swoich pracach wykorzystuje zestawy plastikowych żołnierzyków wraz z załączonymi do nich akcesoriami. Każdy z nich jest przemalowywany na zupełnie inne postacie, które to reprezentują różne społeczne grupy. Oprócz pojedynczych, figurek występują również takie, które uczestniczą w różnych scenach rodzajowych rozgrywających się w społeczeństwie. Są to znane osoby z pop kultury, pomieszane z przeciętnymi  obywatelami. To sugestia, że każdy z nas jest „wojownikiem swoich czasów”, walczącym o swoje pragnienia, marzenia, które nie zawsze są  pozytywne. Każda postać przybiera różnorodne kamuflaże by zrealizować swoje plany i strategie. 


Wystawa jest licencjackim dyplomem na kierunku malarstwo, który powstał w Pracowni Intermediów i Rysunku w Kolegium Sztuk Pięknych UMCS w Kazimierzu Dolnym.

Jan Gryka

14:07, piotrek.pekala , wystawy
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 19 lutego 2013
ALEKSANDRA IGNASIAK - Wodne sztuczki / 15.02.2013 / godz. 18.00

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

wystawa czynna do 8.03.2013, pon.-pt. 11.00-17.00, sob. 12.00-16.00

14:59, piotrek.pekala , wydarzenia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 08 lutego 2013
ALEKSANDRA IGNASIAK - Wodne sztuczki

otwarcie wystawy 15.02.2013 / godz. 18.00



WODNE SZTUCZKI, to wystawa obejmująca dokumentację powstałą w trakcie realizacji projektu odszarzanie oraz instalacje i obiekty, których głównym bohaterem jest WODA.

 
Woda okazała się mieć malarski potencjał... nie tylko w sensie estetycznym. Podobnie jak obraz wywołuje w nas rozmaite emocje, buduje napięcie, wzbudza przestrach, uspokaja, bawi. Woda jako jeden żywiołów, ciągle w ruchu, warunek życia, budzi wiele skojarzeń, prowokuje do zamyślenia. O ile sam projekt odszarzanie korzysta z potencjału przestrzeni miejskiej, łączy kontekst społeczny z malarskim postrzeganiem świata, wystawa WODNE SZTUCZKI ma aspekt stricte malarski. To eksperyment mający na celu stworzenie obiektów z wykorzystaniem kolorowych cieczy, ale budujący i prowokujący widza nie tylko do doznań estetycznych. To próba zagłębienia się w siebie, wejścia pod pokład, zanurzenia...
 
"Aleksandra Ignasiak, młoda artystka z Łodzi, "maluje" szare urbanistyczne przestrzenie polskich miast w kolorach tęczy, łącząc podejście artystyczne ze społeczną wrażliwością. Od pewnego czasu prowadzi akcje na ulicach, wpuszczając kolorowe pigmenty do kałuż wody, manifestując swoją niezgodę na byle jakie, brzydkie i brudne otoczenie.
Pochodzi z Łodzi, robotniczego miasta, które ucierpiało wskutek przemian gospodarczych ostatnich dwudziestu lat. Likwidacja przemysłu tkackiego pozbawiła mieszkańców miejsc pracy. "Manchester Środkowej Europy" znacznie zubożał, a prowadzone tam liczne programy rewitalizacyjne poprawiają sytuację, ale nie tak szybko, jak by sobie tego życzono. Łódź - moje miasto. Szarzy ludzie, starość, bieda, dziurawe ulice, syf, psie kupy na trawnikach, smród wylegający z kamienicznych bram, pijący i skundlone rottweilery. Nie mam już siły narzekać? działam. Brzydota może stać się piękna, a dla malarza inspirująca. Jestem malarzem... malarzem przyziemnym... - zwierzała się autorka akcji "Odszarzanie Łodzi". Aleksandra Ignasiak bierze sprawy w swoje ręce i barwi kałuże wody na intensywne róże, błękity, pastelowe żółcie. Plamy intensywnego koloru ożywiają szarość, rozlewają się, tworząc tęczowe, wesołe kompozycje w szarej przestrzeni miasta."

Eulalia Domanowska, ARTLUK nr 1/2012
 
Aleksandra Ignasiak urodziła się w Łodzi w 1982 roku. Ukończyła Akademię Sztuk Pięknych im. Wł. Strzemińskiego w Łodzi, uzyskując dyplom z wyróżnieniem w Pracowni Malarstwa prof. Mikołaja Dawidziuka ( 2007 r.) na Wydziale Grafiki i Malarstwa oraz dyplom z wyróżnieniem w Pracowni Biżuterii prof. Andrzeja Szadkowskiego (2011 r.) na Wydziale Tkaniny i Ubioru. Jest dwukrotną stypendystką Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego za wyniki w nauce. Od 2010 roku pracuje na stanowisku asystenta w macierzystej uczelni.
Autorka projektu Odszarzanie miasta – malarstwo przyziemne, który zyskał uznanie kuratorów konkursu YICCA (Young International Contest of Contemporary Art 2012) oraz kuratora Christophera Eamona - Lumen Festival 2012 w Nowym Jorku. W marcu 2013 roku projekt Odszarzanie zostanie zaprezentowany na wystawie zbiorowej Cosmobilities w Rowan University Art Gallery w Glassboro (USA). Ma za sobą kilka wystaw indywidualnych i kilkadziesiąt zbiorowych w kraju i za granicą. Współpracuje z mężem Andrzejem Sieczkowskim, muzykiem, fotografem, dokumentalistą. Zajmuje się malarstwem, instalacją (czasem przeradzającą się w performance), biżuterią i emalią. 
 

Młode Forum Sztuki Galerii Białej / Centrum Kultury /
20-016 Lublin / ul. Narutowicza 32 
tel. +48 81 53 603 25 / fax +48 81 53 603 12 / biala@ck.lublin.pl / mfs.blox.pl 
patronat medialny: www.kurierlubelski.pl
 
wystawa czynna do 8.03.2013, pon.-pt. 11.00-17.00, sob. 12.00-16.00
18:28, mlodeforumsztuki , zaproszenia
Link Komentarze (1) »
środa, 23 stycznia 2013
Raport z zasypanej twierdzy

 

U nas wszystko, mimo śniegu,


 

się kręci 


 

kolorowo i wesoło, tak jak


 

Orkiestra, z tym, że my

zamiast światełka


 

 

do nieba wysyłamy baranki...

 

zapraszamy ;-)


16:34, piotrek.pekala , zaproszenia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 18 stycznia 2013
Kamila Czosnyk "Labirynty (metafizyczne)"

 

otwarcie wystawy 18.01.2013 / godz. 18.00



Na wystawie znajdują się wielkoformatowe obrazy olejne, każdy o wymiarach 170 x 117 cm. Są to obrazy „pisane”, tworzone od początku 2010 roku. Ich forma nawiązuje do szkolnego zeszytu ucznia, w którym poprzez wielokrotne ćwiczenie pisania danego wyrazu zostaje on na stale utrwalony jako poprawny językowo. Słowa na obrazach mają kluczowy sens, również w poszukiwaniu znaczenia użycia koloru. To forma określania uniwersum, które nabiera egzystencjalnego wymiaru również w kontekście osobistym. W ten sposób powstał między innymi obraz Biały nieważne, Czerwony Po co?, Czarny ja nie ja, słowo jestem zostało napisane czerwonym winem. Poszczególne prace dotyczą zatem poszczególnych pojęć i są ich reprezentacją. Stają się powiększoną kartką papieru w jedną linię, na której Kamila Czosnyk mozolnie zapisuje tysiące słów. Ten proces okazał się obsesyjny, obciążający i ważny psychologicznie tak, że obok pracy nad obrazami powstały egzystencjalne teksty w formie listów do przyjaciółki.

To co było bólem tworzenia uzyskało swoją kontynuację.
Cykl składa się z 12 obrazów o identycznym formacie. Po namalowaniu kilku pierwszych, okazało się, że kolejny obraz może nie powstać i pozostanie  podobraziem. Ten zabieg jest wskazaniem na możliwą potencjalność „pisania”. Uzyskuje w ten sposób swoje continuum, także poprzez techniczne linie, czekające na swoje wypełnienie. Dwa obrazy w 2012 roku zmieniły dramatycznie swoją tożsamość. W znaczący sposób zostały przez autorkę zniszczone, pocięte i spalone. Na wystawie część płócien „czeka” w kolejce na kolejne słowo, które może kiedyś zostanie na nich napisane, wypełniając je swoim sensem.
 
Kamila Czosnyk urodziła się w 1988 r. Jest absolwentką Kolegium Sztuk Pięknych UMCS w Kazimierzu a obecnie studentką I roku II stopnia malarstwa na Wydziale Artystycznym UMCS w Lublinie.












wystawa czynna do 2.02.2013, pon.-pt. 11.00-17.00, sob. 12.00-16.00
16:20, piotrek.pekala , wydarzenia
Link Komentarze (1) »
wtorek, 18 grudnia 2012
Anna Chabros "Kołowrotek"
Kołowrotek to pięciominutowa, filmowa narracja wykonana w technice animacji poklatkowej. Film nasycony jest symbolicznymi i alegorycznymi scenami, inspirowanymi codziennością. Rozgrywa się w miasteczku, którego makiety wraz  z postaciami  również prezentowane są na wystawie.


Anna Chabros urodziła w 1982 roku w Puławach. Jest absolwentką Wydziału Artystycznego UMCS w Lublinie. Dyplom z grafiki uzyskała w 2012 roku. W tym samym roku uczestniczyła w kilku wystawach i festiwalach: NO BUDGET SHOW - MOCAK, Kraków; Międzynarodowy Festiwal Filmu i Sztuki "DWA BRZEGI" - Kazimierz Dolny; SE-MA-FOR Film Festiwal. Międzynarodowy Festiwal Animacji - Łódź; FESTIVAL IN OUT - Centrum Sztuki Współczesnej "Łaźnia", Gdańsk; Galeria Sztuki Współczesnej UFOFABRIK; "MITTELEUROPA PRIX TORINO" - Turyn, Włochy; 1 Ogólnopolski Festiwal Filmów Frapujących - Gorzów Wielkopolski.















wystawa czynna do 11.01.2013, pon.-pt. 11.00-17.00, sob. 12.00-16.00
13:34, piotrek.pekala , wydarzenia
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 27 listopada 2012
Bartosz Kokosiński - Niekontrolowane treści

 

Niekontrolowane treści 

Wystawa Niekontrolowane treści jest próbą zwrócenia uwagi na nieco inną stronę malarstwa Bartosza Kokosińskiego, chęcią pokazania jak silne związki łączą go z rzeczywistością pozaartystyczną. Ekspozycja stara się ukazać sprzeczności, ścieżki naprężeń i przeciwstawnych kierunków, według których rozwija się działalność artysty. Dialektyczny związek tej sztuki z rzeczywistością wynika z nie dających się łatwo pogodzić pragnień: fizycznego anektowania wszystkich przedmiotów, artystycznej z nimi pracy w skali 1:1 oraz chęci ich wymazania, wyrzucenia i ostatecznie zastąpienia w destylacie jakim są zwęglone, monochromatyczne abstrakcje.


To nie tylko malarstwo o malarstwie jako medium, lecz przede wszystkim zmaganie się artysty z procesem uśmiercania i przywracania do istnienia. Podróż przez zakamarki jego wyobraźni od czerni do koloru pomimo zmienności odbywająca się ciągle w podobnej emocjonalnej tonacji. 


Jak pokazuje historia, sztuka wchłania wszystko. Być może historia sztuki również. Twórczość Bartosza Kokosińskiego zdaje się wyrastać z tej zasady, z pewnego chaosu rzeczywistości, który inkorporowany do pracy nie może ułożyć się w spokojną i gładką formę. Niemniej musi poddać się jej rygorom, przez co rezultatem tych sił stają się obrazy znajdujące się na granicy, przechodzące w rzeźbę bądź instalację. Są to twory graniczne również ze względu na pewien potencjał transmutacji, przemiany materii rzeczy codziennych w sztukę. Proces ten nie kończy się jednak przedłużeniem ich życia. To raczej opowieść o zamieraniu. Powstałe prace kształtują się z "resztki po symbolicznym" a stojące za nimi historie są często opowieścią o rozpadzie. To destrukty, rozkruszone fragmenty świata zebrane na powrót i przetrawione przez blejtram. Nie łatwo ustalić, gdzie przebiega granica obrazu. Jest to celowe rozmycie, poszerzenie pola walki o obszar poza płótnem. W ten sposób obraz często przemienia się w strukturę dominującą nad przestrzenią.  Można powiedzieć ironicznie, że gest niepohamowanego zagarniania świata, sprawia, iż sztuka nie będąca w stanie objąć całej jego treści wyrzuca ją fizycznie poza ramę przedstawienia. 


W tym punkcie styka się w dziwny sposób z inną strategią obróbki resztek rzeczywistości. Monochromatyczne prace Kokosińskiego przywodzą na myśl spaloną fotografię. Są odpodobnionym obrazem świata, wyzbytym jego wizerunku. Gest wymazania referencji, zatarcie wyglądu mające swoje korzenie w ikonoklastycznym procesie niszczenia jest sposobem na destylacje wyobrażeń. To równocześnie praca z okruchami pamięci, fragmentami wspomnień z rodzinnej okolicy. Cykl czarnych płócien powstawał pod wrażeniem pejzażu lat dziecinnych. Sposobem ich powstawania jest podwójne zapośredniczenie: rzeczywistość - zdjęcie - obraz. Sublimacja odbywa się w nich poprzez zmianę postaci, co mogłoby wskazywać również na alchemiczny potencjał wyobraźni Kokosińskiego, w której zamiast przemiany w złoto transmutowana materia podąża raczej w dół. 

kurator: Szymon Maliborski 



 

Uncontrolled Matters

The exhibition Uncontrolled Matters is an attempt to draw attention to the slightly different side of Bartosz Kokosiński’s painting, a desire to show how strongly he is connected with the extra-artistic reality. The exposition was put together to pinpoint the contradictions, the paths of tensions and crisscrossing directions, which signpost his artistic evolution. The dialectical relationship of this art with reality results from the desires that are extremely hard to reconcile; the physical annexing of all objects, working with them in the scale of 1:1 and the will to erase them, irreversibly replace them in a distillate of charred, monochromatic abstractions.

 

It is not only painting about painting as a medium. It is the artist struggling with the process of putting to death and bringing back to life. Travelling through the nooks and corners of his imagination from black to colour our emotions do not change drastically despite the different experiences we are exposed to.

 

History has shown that art can absorb anything. Perhaps so can history of art. It seems that the works of Bartosz Kokosiński have emerged from this rule, some kind of chaotic reality, which cannot be put in order and clear form. Nonetheless, it needs to obey its rules. As a result of the forces clashing with each other we receive paintings transcending into sculptures or installations.

 

His works may be called borderline also due to their potential to transmutate, transform every-day objects into art. This process does not mean prolonging their life, however, but rather reporting their expiry. The remaining works are formed from the “remains of the symbolic” and the stories behind them are quite often stories of decomposition. The fragments of the world that are saved from destruction are collected and reinterpreted by placing them inside the frame. The boarder of the painting is not easily defined. The author blurs it intentionally in order to widen the battlefield for the space beyond the canvas. This way the painting often changes into a structure that dominates the space. It might be said ironically that the gesture of uncontrollable appropriation of the world causes the art, which is unable to convey all that matters, to throw it physically out of the frames of the presentation.

 

In this point it connects in a specific way with another strategy of processing the remains of reality. Monochromatic works by Kokosiński bring to mind a burnt photography. They capture the picture of the word deprived of its image. The gesture of erasing the references, blurring the vision has its roots in the iconoclastic process of destruction. It is a way to distill products of our imagination. It means, at the same time, working with the remains of personal memories. The series of black paintings was created under the impression of the landscapes from the artist’s childhood. They are created by double mediation: reality – picture – painting.

Sublimation is achieved by changing the state. It exposes the alchemic potential of Kokosiński’s imagination, in which instead of turning into gold the matter is directed downwards.

curator: Szymon Maliborski

od prawej: Jan Gryka, Bartosz Kokosiński, Szymon Maliborski

wystawa czynna do 7.12.2012 / pon.-pt. godz. 11.00-17.00, sob. 12.00-16.00

17:48, piotrek.pekala , teksty krytyczne
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 12 listopada 2012
Bartosz Kokosiński - Niekontrolowane treści

otwarcie wystawy: piątek, 16.11.2012, godz. 18.00

wystawa czynna do 7.12.2012 / pon.-pt. godz. 11.00-17.00, sob. 12.00-16.00

 

Niekontrolowane treści 

Wystawa Niekontrolowane treści jest próbą zwrócenia uwagi na nieco inną stronę malarstwa Bartosza Kokosińskiego, chęcią pokazania jak silne związki łączą go z rzeczywistością pozaartystyczną. Ekspozycja stara się ukazać sprzeczności, ścieżki naprężeń i przeciwstawnych kierunków, według których rozwija się działalność artysty. Dialektyczny związek tej sztuki z rzeczywistością wynika z nie dających się łatwo pogodzić pragnień: fizycznego anektowania wszystkich przedmiotów, artystycznej z nimi pracy w skali 1:1 oraz chęci ich wymazania, wyrzucenia i ostatecznie zastąpienia w destylacie jakim są zwęglone, monochromatyczne abstrakcje.


To nie tylko malarstwo o malarstwie jako medium, lecz przede wszystkim zmaganie się artysty z procesem uśmiercania i przywracania do istnienia. Podróż przez zakamarki jego wyobraźni od czerni do koloru pomimo zmienności odbywająca się ciągle w podobnej emocjonalnej tonacji. 


Jak pokazuje historia, sztuka wchłania wszystko. Być może historia sztuki również. Twórczość Bartosza Kokosińskiego zdaje się wyrastać z tej zasady, z pewnego chaosu rzeczywistości, który inkorporowany do pracy nie może ułożyć się w spokojną i gładką formę. Niemniej musi poddać się jej rygorom, przez co rezultatem tych sił stają się obrazy znajdujące się na granicy, przechodzące w rzeźbę bądź instalację. Są to twory graniczne również ze względu na pewien potencjał transmutacji, przemiany materii rzeczy codziennych w sztukę. Proces ten nie kończy się jednak przedłużeniem ich życia. To raczej opowieść o zamieraniu. Powstałe prace kształtują się z "resztki po symbolicznym" a stojące za nimi historie są często opowieścią o rozpadzie. To destrukty, rozkruszone fragmenty świata zebrane na powrót i przetrawione przez blejtram. Nie łatwo ustalić, gdzie przebiega granica obrazu. Jest to celowe rozmycie, poszerzenie pola walki o obszar poza płótnem. W ten sposób obraz często przemienia się w strukturę dominującą nad przestrzenią.  Można powiedzieć ironicznie, że gest niepohamowanego zagarniania świata, sprawia, iż sztuka nie będąca w stanie objąć całej jego treści wyrzuca ją fizycznie poza ramę przedstawienia. 


W tym punkcie styka się w dziwny sposób z inną strategią obróbki resztek rzeczywistości. Monochromatyczne prace Kokosińskiego przywodzą na myśl spaloną fotografię. Są odpodobnionym obrazem świata, wyzbytym jego wizerunku. Gest wymazania referencji, zatarcie wyglądu mające swoje korzenie w ikonoklastycznym procesie niszczenia jest sposobem na destylacje wyobrażeń. To równocześnie praca z okruchami pamięci, fragmentami wspomnień z rodzinnej okolicy. Cykl czarnych płócien powstawał pod wrażeniem pejzażu lat dziecinnych. Sposobem ich powstawania jest podwójne zapośredniczenie: rzeczywistość - zdjęcie - obraz. Sublimacja odbywa się w nich poprzez zmianę postaci, co mogłoby wskazywać również na alchemiczny potencjał wyobraźni Kokosińskiego, w której zamiast przemiany w złoto transmutowana materia podąża raczej w dół. 

kurator: Szymon Maliborski 

12:33, mlodeforumsztuki , zaproszenia
Link Komentarze (2) »
wtorek, 23 października 2012
Maja Kitajewska - ostatni gasi światło
wystawa czynna do 9.11.2012, pon.-pt. 11.00-17.00, sob. 12.00-16.00
 
W świecie symboli i ukrytych znaczeń
 
Trudno nie odnieść wrażenia, że sztuka współczesna przeżywa kryzys wartości. Związany zarówno z kondycją dzisiejszego człowieka, jak też coraz silniej eksponowaną tezą, że przecież wszystko już było. Powoduje to poszukiwanie nowych form wyrazu przez artystów, którzy coraz częściej balansują na granicy kiczu, a czasem wręcz podają go bez zażenowania. Twórczość Mai Kitajewskiej jawi się w tym kontekście jako rzecz zupełnie wyjątkowa. Artystka, skutecznie wyłamując się z niebezpiecznego trendu, umiejętnie łączy sztukę wysoką z tym, co oferuje popkultura. Stosując specyficzne formy wyrazu nie traci idei piękna.


 Autorka prac, w których forma jest integralną częścią przesłania, które niesie, swój dialog z odbiorcą nawiązuje wykorzystując język współczes-nej rzeczywistości. Artystka udowadnia przy tym, że jest samoświadoma i obdarzona pewnością i odwagą. Prace, w których losy popkulturowych bohaterów splatają się z tradycją, cekiny wydają się mówić, a hafty ożywają, może tworzyć tylko ktoś, kto zna granice sztuki. Co więcej, umie wykorzystywać je do swoistej zabawy, proponując podróż do świata, w którym uśmiech jest podszyty głęboką refleksją.
 
Maja Kitajewska z lekkością i konsekwencją łączy świat fine art z tym, co określamy jako pop. Wydaje się, że udaje jej się to nie tylko z powodu opanowania warsztatu i talentowi, ale także wiedzy o otaczającym świecie, wypływającej z wnikliwej obserwacji i konsumpcji. Swoje przemyślenia dostarcza w formie, w której niejednokrotnie wprowadza element zaskoczenia, przełamując standardy. Dzięki temu u odbiorców osiąga zamierzony efekt.


 
Z prac Mai Kitajewskiej dowiadujemy się, że artystka ma dystans do świata, w którym żyje. Wykorzystuje tę cechę, gdy chce wywołać radość albo skłonić do poważnego dialogu. A nawet wtedy, gdy jej prace wydają się być zamknięte i dokończone, to jednak istnieje w nich furtka, przez którą wchodzą bardziej dociekliwi lub cierpliwi odbiorcy.


 
Wydaje się, że Kitajewska nie tylko w polskiej przestrzeni jest artystką unikatową. I choć wykorzystując cekiny może przywoływać Mickalene Thomas, a w krótkich tekstach uzupełniających jej twórczość zbliża się do symbolizmu lirycznego spadkobierców Rilkego, to tak naprawdę idzie własną drogą. Na swój sposób operuje metaforami, wykorzystuje zabawę słowem, czy kreuje rzeczywistość osadzoną w zagadkowych rebusach. Zawsze szukając porozumienia ze współczesnym człowiekiem.


 
Artystyczna droga, którą wybiera Maja Kitajewska, jest także próbą wpisania się w nurt artystów podejmujących namysł estetyczny. Wydaje się, że artystka zabiera głos w dyskusji dotyczącej granic piękna w sztuce. Stawia fundamentalne pytania, wykorzystując do tego to, co tylko z pozoru może wydawać się banalne. W rzeczywistości niesie bogaty świat ukrytych znaczeń.
 
Rafał Skwiot
 

In the World of Symbols and Hidden Meanings

It is hard not to get the impression that contemporary art is undergoing a crisis when its value is the matter of consideration. This crisis is connected both with the condition of contemporary human being as well as the more and more openly proclaimed thesis that everything has already been created. It encourages the artists to search for new forms of expressions, which more often flirt with kitsch, sometimes with no limits. In this context, the art of Maja Kitajewska is truly exceptional. The artist does not take that path and skillfully combines high art with what pop culture has to offer. Using unexpected forms of expressions, she does not compromise the idea of beauty. 

The author of the works, in which the form is an integral part of the message, enters a dialogue with the audience using the language of contemporary reality. This way, the artist reveals her self-awareness, confidence and courage. Only someone who knows the limits of art can create works in which the lives of protagonists from pop culture are interwoven with tradition, sequins seem to be communicating through words, embroidery become alive. What is more, she knows how to play with her works, inviting us to travel to the world where every smile is accompanied by reflection.

Maja Kitajewska combines the world of fine art with what we describe as pop with lightness and consequence. It seems that the secret of her success lies not only within her skills and talent, but also in her knowledge about the world she lives in, her insightful observance and consumption. The form in which she delivers her reflections often carries an element of surprise, challenging the existing standards and achieving the expected results with the viewers. 
The works of Maja Kitajewska show that the artists does not take the world around her too seriously, she can use her art to amuse or invite us to take part in a serious dialogue. Even when her works seem complete and closed, there is always a gate through which the more patient or inquisitive viewers will find their way in. 

It should be noted that Kitajewska is a unique artist not only in Poland. Even though, her choice of material - sequins, may recall the works of Mickalene Thomas, and in her short text complementing her works she brings to mind the symbolic lyricism of the followers of Rilke, she consequently walks her own path. She found her way to use metaphors, play with words, create reality hidden in games and puzzles. What is most important, she always strives to communicate with the contemporary human being. 

The artistic path chosen by Maja Kitajewska is also an attempt to join the group of artists discussing the aesthetics. She seem to be making her stand in the discussion concerning the limits of beauty in art. With the use of seemingly trivial means, which carry a vivid world of hidden meanings, she asks fundamental questions. 

Rafał Skwiot




 
Maja Kitajewska - (ur. 1986 r.) ukończyła studia na Wydziale Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie (2005-2011) zakończone dyplomem z wyróżnieniem w pracowni malarstwa prof. Wiesława Szamborskiego. Laureatka nagrody artystycznej SIEMENS 2011 oraz konkursu Inicjatywy ENTRY 2012. Brała udział w wystawie  Coming Out  -  Najlepsze  dyplomy  ASP  w  Warszawie.
15:48, piotrek.pekala , zaproszenia
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 26 czerwca 2012
Dyplomy intermedialne

dyplomanci: Rafał Czerczak, Marian Guzikowski, Anna Masiak, Ewa Misztal, Marzena Miszczuk-Głowacka, Monika Mróz, Aneta Niedźwiedzka, Anna Zygadło

Młode Forum Sztuki Galerii Białej - Centrum Kultury w Lublinie, Narutowicza 32

Oficyna Sztuki - budynek na Podwórku Sztuki przy Narutowicza 32

Galeria SOS Sztuki, Grodzka 36a/4.

Dyplomy intermedialne powstały na studiach niestacjonarnych II stopnia w Zakładzie Intermediów i Rysunku w Instytucie Sztuk Pięknych Wydziału Artystycznego UMCS.

W procesie kreowania artystycznych prac dyplomowych uczestniczyli: Jan Gryka jako promotor we współpracy z Cezarym Klimaszewskim i Robertem Kuśmirowskim. Są to pierwsze w historii Wydziału Artystycznego tego typu dyplomy na poziomie magisterskim, które powstały na intermedialnej specjalności. Funkcjonuje ona wyłącznie na studiach zaocznych na kierunku Edukacja artystyczna w zakresie sztuk plastycznych. Udało się tym samym przekroczyć pewien strukturalny próg, który do tej pory formalnie funkcjonował. Dotychczas obowiązywały wyłącznie dziedzinowe specjalności takie jak malarstwo, rzeźba czy grafika. Obecnie spektrum artystycznych rozwiązań wśród dyplomów intermedialnych rozciąga się od obiektów malarskich, instalacji rysunkowych po filmy, animacje i aranżacje świetlne a nawet instalacje z użyciem żywych roślin.


teksty: Jan Gryka

*** 

 


Marzena Miszczuk-Głowacka

(S)Pokój, obiekty przestrzenne, animacja

(dyplom prezentowany w Galerii SOS Sztuki, ul. Grodzka 36a/4) 

Dyplom artystyczny Marzeny Miszczuk-Głowackiej składa się z kilku formalnych elementów: pierwszy stanowią obiekty wykonane ze starych pończoch, drugi element to zestaw kilkunastu haftowanych tamborków zaś ostatni element to film wideo. Obiekty z pończoch zawierają w sobie źródło światła i tym samym stają się formą lampionów, które nadają starym pończochom nową funkcję. Funkcję specyficznego abażuru, który w tym wypadku staje się wytworem recyklingowym łączącym w sobie wątki cielesne ze znaczeniami światła jako nowej wartości. Stare zniszczone pończochy uzyskują nowe życie. Haft na tamborkach jako kanwę również wykorzystuje pończochy. Autorka wyhaftowała na nich coś w rodzaju nieczytelnych, nieprzedstawiających linii czy kresek. Takie formy zapisu powstają wyłącznie wtedy kiedy się nie zastanawiamy co rysujemy. Kiedy bazgrzemy jakby bezmyślnie po kartce papieru; to jest ten moment kiedy zawieszamy własne myśli i oczekujemy, że coś się jednak objawi. Jesteśmy zrelaksowani i oczekujemy na olśnienie. To jest ten właśnie stan, o który chodzi autorce, który wiążew całość świetlne obiekty z haftem i filmem.

***

 


 Marian Guzikowski

Łuk triumfalny Marii Curie-Skłodowskiej

obiekt przestrzenny, wydruki komputerowe

Swój artystyczny dyplom Marian Guzikowski zrealizował w formie obiektu, który jest hołdem  złożonym przez niego dla Marii Curie-Skłodowskiej. Na bazie jej odkryć w dziedzinie chemii powstał projekt łuku triumfalnego, który ma symbolizować nieskażoną czystą wiedzę i jej „diamentową” szlachetność. Łuk triumfalny w swoim planie nawiązuje również do strukturalnych wzorów chemicznych. Makieta łuku triumfalnego została wykonana z tworzyw sztucznych i oświetlona specjalnym sztucznym światłem, które jest ważnym elementem konstrukcyjnym w procesie wizualizacji obiektu: nadaje mu plastyczności, wydobywa poszczególne formy czy elementy, podkreśla jego funkcjonalność. Światło jest tu również nawiązaniem do pierwiastków promieniotwórczych, których to odkrywczynią była Maria Curie-Skłodowska. Łuk triumfalny został zaprojektowany również jako budynek funkcjonalny i w dodatku możliwy do wybudowania. W części podziemnej mieściły by się garaże i miejsca usługowe zaś na samej górze w „diamencie” mogło by się mieścić Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Cztery filary zostały zaprojektowane jako klatki schodowe oraz szyby na windy itd. 

***

 


Rafał Czerczak

Obiekty roślinne – instalacja, film wideo

Rafał Czerczak swoją realizację dyplomową buduje jako aranżację przestrzenną zawierającą w sobie elementy wyposażenia wnętrz: stare meble, krzesła, łóżko itd. i zestawia je z żywymi specjalnie wyhodowanymi przez niego roślinami. Szuka relacji i współzależności pomiędzy użytecznymi sprzętami a ozdobnymi roślinami, które stanowią symbiotyczny składnik całości. Autor stosuje schemat taki jak to robią ludzie w codziennym życiu: używając sprzętów jako użytecznych, zaś kwiatów do ozdabiania domostw. W tym wypadku jednakże autor próbuje nakłonić kwiaty do współpracy zarówno z nim samym jak też z różnorodnymi meblami. Nadaje zatem kwiatom wartość medium, które się staje w czasie, rozrasta się w niekontrolowany sposób i w istocie zawłaszcza całe dostępne terytorium. Instalację dopełnia film wideo, który obrazuje z kolei relacje pomiędzy roślinami i ludźmi.

***

 



Anna Masiak

Profanacja duszy - instalacja, fotografia na porcelanie

Dyplom Anny Masiak dotyczy problematyki społecznej i składa się z kilkunastu fotografii zrealizowanych na porcelanowych epitafiach w technologii, którą stosuje się na nagrobkach. Jest to technika bardzo trwała i wytrzymująca wszelkie warunki atmosferyczne. Autorka zastosowała ten zabieg aby zdecydowanie wzmocnić formę przekazu, który najogólniej dotyczy prostytucji i handlu żywym towarem. Ta wizualna forma wskazuje, iż pomimo humanizowania i demokratyzowania świata ta patologia jest wciąż niezniszczalna. Sama zawartość fotogramów w znaczący sposób komunikuje to, co jest podstawową treścią czy zakresem zainteresowań Anny Masiak. Kod kreskowy na ciele młodej kobiety jest znakiem towarowym, który uprzedmiotawia kobiety i nadaje im funkcję wyłącznie towaru na sprzedaż.

***

 

Anna Zygadło

Gehenna – film wideo, animacja

Film wideo w połączeniu z animacją jest formalnym zabiegiem w pracy dyplomowej Anny Zygadło. Podstawowym wątkiem narracyjnym w pracy jest to, co możemy sobie wyobrazić kiedy kończy się życie w tej fizycznej ziemskiej postaci. Autorka usilnie próbuje sobie to uzmysłowić, co być może jest po tej drugiej stronie, ale nie poddaje się wyobrażeniom ikonograficznym już istniejącym. Poszukuje raczej własnej tajemnicy i konstruuje nieco surrealistyczne i metaforyczne obrazy jako rodzaj wędrówki gdzieś tam w zaświatach naszej wyobraźni. Finalne sceny animacji wskazują zaś na to, że w kosmicznym znaczeniu, nasze zniknięcie nie będzie wielką stratą, raczej należy sądzić, iż nikt tego nawet nie zauważy. Niezwykle interesująca jest również sama konstrukcja filmu, który nawiązuje do estetyki czarno-białych przedwojennych filmów. Pojawiają się w nich pewne jakby montażowe błędy: jakieś drżenie taśmy czy przeskakujące klatki. Skłania nas to, do dość dziwnej refleksji, że ten film jest jakby odnaleziony a nie wykreowany.

***

 

 


Monika Mróz

Rzecz o rzeczach i ich malarskich walorach – obiekty malarskie.

Monika Mróz zrealizowała swój artystyczny dyplom jako cykl kilkunastu obrazów, których podstawowym tworzywem stały się jej prywatne ubrania w dodatku wszystkie w kolorowe paski. Każde z ubrań ma inny zestaw kolorystyczny i z tej palety barw autorka wyznacza coś w rodzaju symbolicznego koła barw czyli pewnej całości, która z kolei tworzy zamknięty obieg jako recykling. Używając do malowania obrazów starych, porzuconych rzeczy próbuje wykreować nową jakość malarskiego zapisu polegającego na pewnym stanie identyczności. Autorka przykleja realne ubrania do podobrazi z wyciętymi w nich różnymi fragmentami. Następnie domalowuje brakujące fragmenty i całość zespala z tłem. Powstaje hybrydalna forma łącząca w sobie przestrzenne bryły ubrań oraz iluzjonistyczne formy malarskie. Autorka w tak wyjątkowy sposób realizuje efekty malarskie, że na pierwszy rzut oka w ogóle się trudno zorientować o co chodzi, dopiero kiedy zauważymy, że wiele fragmentów jest domalowanych zaczynają pojawiać się niezwykłe znaczeniowe sensy, których treść wcale nie musi być łatwo odczytywana.

***

 

 Aneta Niedźwiedzka

Klatkowanie wspomnień – instalacja, fotografie

Aneta Niedźwiedzka w swojej pracy dyplomowej podejmuje problem związany z alkoholizmem i tym, co on może spowodować w życiu każdego człowieka. Do realizacji swojej pracy użyła starych mebli, które przemalowała na biało i wystawiła zimą na polu. Wszystkie elementy stały w nieładzie i nie tworzyły harmonijnego układu, który wiąże się z domem i uporządkowaniem. Zarówno biel jak i wykrzywione meble symbolicznie przedstawiają pewien stan związany z chorobą alkoholową: to jakby forma znikania czy zacierania świata. Tak też został zrealizowany dyplom sensu stricte, w którym dywany, meble, firanki oraz fotografie są białe i mają tendencję do znikania. Fotografie również są białe a elementy w białej przestrzeni zamknięte są w białych ramkach. To świat przedstawiony w formie jakby wyczyszczenia, coś w rodzaju myśli alkoholika zmierzających wyłącznie do zapewnienia komfortu, w którym wszelkie inne myśli już znikają. 

***

 

Ewa Misztal

Maski – instalacja, gazety, cukierki, misie

Ewa Misztal w swojej pracy dyplomowej podjęła problem, który ciągle jest skrzętnie ukrywany, jakim jest pedofilia w kościele. Odnosi go przede wszystkim do przekazu medialnego i bada co ten przekaz zawiera bądź ukrywa. Wszelkie tego typu afery zwykle pojawiają się w mediach a potem skrzętnie są kamuflowane przez kościoły. Konstatacja z tej sytuacji jest dość nieoczekiwana gdyż np. używane przez autorkę gazety są pozbawione treści. Każde słowo jest zarysowane na czarno, inne są zmięte i porzucone jeszcze inne są przewiązane i  też nie można ich odczytać. Wokół gazetowych obiektów jest pełno cukierków, wyłącznie w kolorze czarnym a między nimi uśmiechnięte misie w kolorze białym, ubabrane w czarnej farbie. Przekaz znaczeniowy zbliża się do jednoznaczności; te ogromne i rozbudowane administracyjne struktury tzw. „instytucjonalnej wiary” są w stanie zatrzeć każdy ślad i zmienić jego znaczenie. W tym kontekście ukryte ironiczne uśmieszki misi stają się symptomatyczne.

***

Wystawy czynne od 23.06.2012 do 13.07.2012, od poniedziałku do soboty w godz. 11.00–17.00

20:26, piotrek.pekala , zaproszenia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 13 kwietnia 2012
MICHAŁ STACHYRA Cud w Białej

otwarcie wystawy: 27.04.2012, godz. 18.00

Michał Stachyra tzw. funkcjonowanie w sztuce rozpoczął bardzo spektakularnie od wystawy Odkrycie fresku w 2004 roku w Galerii Białej w Lublinie. Kolejne realizacje Michała Stachyry wiązały się zwykle ze zmianą jego tożsamości. Przeistoczył się dotychczas w fińskiego archeologa, uczestnika wyborów na najprzystojniejszego studenta Lublina, człowieka-pająka na billboardzie, polityka w wyborach samorządowych w Niemczech, kuratora sztuki organizującego Pielgrzymkę przez sztukę, robotnika sztuki, członka Związku Artystów Plastyków, cywilnego anty-terrorystę i malarza akwarelistę, który pojechał na artystyczną misję do Iraku, a wspólnie z Katarzyną Cichoń założył firmę artystyczną ARTYŚCI DO WYNAJĘCIA. Za każdym razem artysta, przyjmując określoną społeczną rolę, próbuje z nią się utożsamić. Dostosowuje swoje ciało, wygląd, sposób bycia oraz nastawienie psychiczne do tej nowej roli.

Wystawa czynna  do  19.05.2012 od poniedziałku do soboty w godz. 11.00-17.00

13:47, piotrek.pekala , zaproszenia
Link Komentarze (1) »
wtorek, 27 marca 2012
PAULINA SADOWSKA Way Inside

otwarcie wystawy: 23.03.2012, godz. 18.00

Paulina Sadowska w swojej twórczości inspiruje się archiwalnymi fotografiami, które zwykle wynajduje w internetowych archiwach. Są to zazwyczaj czarno-białe zdjęcia, związane z jakimiś niezwykłymi sytuacjami, obrazującymi akty przemocy, sceny wojenne lub inne okoliczności skrywające tajemnice, w tym także nie mniej zagadkowe pejzaże. Na tej bazie artystka tworzy zarówno animacje filmowe jak i cykle obrazów malarskich. Nie są to jednak proste przeniesienia narracji lecz swoiste powoływanie nowych bytów. Znika dosłowność przekazu a w to miejsce pojawia się tajemnicza pustka, coś z pogranicza snów, mrocznych zjaw, surrealistycznych obrzeży, zdarzeń zapamiętanych z odległych czasów.

 

 

 

 

 

Na obecnej wystawie artystka prezentuje trzy animacje Wonder, Wonder Land, Daytime i Constancy of Variation oraz związany z nimi cykl obrazów, które są wizją świata po katastrofie. To rodzaj odwróconej narracji, którą rządzą zachwiane prawa fizyki oraz romantyczna wizja przestrzeni, skażonej i nieokreślonej, pełnej smutku i nostalgii. Prezentowany cyklu obrazów tematycznie związany jest z wodą, a ich bohaterami są dzieci i kobiety bezradne wobec żywiołu i zachwianego porządku rzeczy. Przedstawiony tu świat to puste przestrzenie zalane wodą, na powierzchni której unoszą się antyczne rzeźby, abstrakcyjne monumentalne formy. Tworzy to dość zagadkowy krajobraz nasycony czerniami i jej monochromatycznymi odcieniami. W sensie nastroju obrazy współbrzmią z animacją o tym samym tytule, które kolorystycznie ograniczone są do skali szarości, tworząc strukturalną i jednolitą całość wyrazu artystycznego.

 

 

 

Wonder Wonder Land to podróż do świata snu, którym rządzą skrywane pragnienia, wspomnienia ludzi, miejsc i nieznanych historii. Rozgrywa się w labiryntach tajemniczego parku, w którym pojawiają się ludzie i zwierzęta, mieszając się z realnymi obrazami, tworzą nowe hybrydy wizualne i znaczeniowe zarazem.

 

 

Daytime to subtelny obraz natury i sił w niej drzemiących; natury w jej pierwotnym rozumieniu, jako miejsca urzekającego swym pięknem, a zarazem kryjącego tajemnice. Na tle wyciszonego, subtelnego krajobrazu, spomiędzy roślin unoszą się w powietrze pyłki, które łączą się w falującą, żywą strukturę przemierzającą las.

 

 

 

Constancy of Variation to pierwszy barwny film Sadowskiej. Film opowiada o niezmienności świata pomimo upływu czasu. W związku z tym jakiekolwiek, także i twórcze działania człowieka, mogą wprowadzać zmiany, zakłócać strukturę i porządek natury, jednak w niewielkim tylko stopniu. Ingerencja człowieka jest tak powierzchowna, tak niewielka, że aż niezauważalna z punktu widzenia natury rzeczy. Świat, niezależnie od zachowań ludzi, pozostaje niezmieniony. Kiedy umiera człowiek, świat wciąż jest równie piękny i urzekający.

Jan Gryka

***

Paulina Sadowska (ur. 1985) w latach 2004-2009 studiowała grafikę na Wydziale Artystycznym Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Dyplom artystyczny obroniła w 2009 roku. Jej prace prezentowane były na wystawach indywidualnych w kraju i za granicą, m.in. w: Bałtyckiej Galerii Współczesnej w Ustce (2010), w Galerii Białej w Lublinie (2009), w Galerii Sandhofer w Innsbrucku (2009), w Galerii Kont w Lublinie (2008). Brała też udział w wystawach zbiorowych: No Budget Show 3, Galeria Kordegarda, Warszawa (2011); 6. Triennale Młodych, Centrum Rzeźby Polskiej, Orońsko (2011); 10. Konkurs Gepperta, Galeria Awangarda, Wrocław (2011). Jest laureatką III Festiwalu Sztuki Młodych Przeciąg w Szczecinie (2011).

Wystawa czynna  do  21.04.2012 od poniedziałku do soboty w godz. 11.00-17.00

14:40, piotrek.pekala , wystawy
Link Dodaj komentarz »
JULITA MALINOWSKA - Malarstwo

wystawa czynna do 16.03.2012 od poniedziałku do soboty w godz. 11.00-17.00

Julita Malinowska ukończyła Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie w 2005 roku. Od tamtej pory bardzo intensywnie zajmuje się malarstwem. Miała już ponad dwadzieścia wystaw indywidualnych oraz kilkadziesiąt wystaw zbiorowych. W ostatnim czasie realizuje również murale w przestrzeni publicznej. Pełna biografia znajduje się na jej stronie www.julitamalinowska.com

Na wystawę w Młodym Forum Sztuki Galerii Białej autorka przygotowała obrazy z kilku ostatnich lat. Wszystkie one dotyczą jednego tematu związanego z jakąś egzotyczną nadmorską plażą, na której kłębią się tłumy nagich ludzi. Zapis hedonistycznej zabawy jawi się tu jako pochwała życia, jako stan beztroski i odpoczynku. W większości postacie o orientalnej urodzie, w sposób nieskrępowany bawią się, kąpią, opalają czy skaczą do wody. Pojawiają się również wątki miłosne, erotyczne oraz wynikające z bliskiego obcowania, przebywających na jednej plaży osób w różnym wieku - od niemowlaków 
po osoby starsze. Coś co jest czytelną warstwą w obrazach Julity jako świadoma ich konstrukcja, to niewątpliwie zapis, lekkiego ruchu postaci, który stanowi coś w rodzaju alegorii życia, znak nieskończoności zapisany w pięknie każdego ciała; w jego witalności, słońcu, plaży i wodzie. Ta zwiewność i żywotność postaci dodatkowo podkreślona jest wyczyszczonym, pustym tłem. Nie ma w nim elementów zbędnych, otoczenie jest zminimalizowane, oszczędne również w barwie i dostosowane do wydarzającej się właśnie sceny. Relacje pomiędzy obserwowanymi, jakby z ukrycia, postaciami, ich ruchy, skupienie czy bezruch są komunikatami dla oglądających, że coś się tam właśnie dzieje… Intymny świat ludzkich zachowań ukazany jest w nieograniczonej przestrzeni wody i nieba, które jawią się tu jako nieskończoność i wolność zarazem.

Jan Gryka

Sama artystka w wywiadzie dla Kariny Dziewczyńskiej z Galerii El w Elblągu „O malowaniu i kobiecości” tak opowiada o swoich obrazach: „Powstają niezależnie od wystaw, z innej motywacji. Tak naprawdę obrazy tworzę dla ludzi i dla mnie samej. Najważniejsze w każdym obrazie są postacie i relacje, jakie zachodzą między nimi. Tło jest „wyczyszczone” i ma właśnie taką symboliczną rolę, jest kluczowe dla uzyskania klimatu moich obrazów. Ważne jest również to, że wszystko dzieje się wobec przestrzeni morza i lądu – granicy. Konkretne, realne, są postacie, ale sytuacje na obrazie są całkowicie wymyślone i stworzone przeze mnie na potrzeby danego obrazu. Próbuję te sytuacje uogólnić, poszukać w nich uniwersalnej prawdy i dlatego kompozycja i umiejsco-wienie postaci, są tak ważne. Od siedmiu lat drążę temat ludzi wobec pejzażu morza, chociaż trudno to nazwać pejzażem… Na płótnie badam relacje postaci wobec przestrzeni i sprawdzam różne możliwości. Jak to wygląda? Stwarzam tak naprawdę teatralne sytuacje. To nie są kadry zaobserwowane w rzeczywistości, to nie mogło się tak wydarzyć. Będąc na plażach kręcę materiał wideo i potem przychodzę do pracowni i przewijam ten materiał – i dostrzegam coś: „O, to jest ciekawe!”, bo kamera rejestruje dużo, dużo więcej, niż człowiek jest w stanie uchwycić (zdarza się, że postacie drugiego, czy trzeciego planu stają się motywem obrazu)! Informacja o filmowaniu jest prawdą – ale zdjęć nie robię. I co więcej, na filmie postacie są nieostre, niewyraźne, a zatrzymana stop klatka – jest jakimś szumem, a ja widzę postać w jakimś geście, który chcę oddać – i ukazać tę jej energię. Przewagą wideo nad aparatem jest to, że w filmie kadrów ruchu jest bardzo dużo i można precyzyjnie wybrać pozę, czy gest postaci.” 

(Pełna wersja wywiadu opublikowana jest na stronie Galerii El: www.galeria-el.pl)



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

14:27, piotrek.pekala , zaproszenia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 02 lutego 2012
Martwe czy żywe WSPOMNIENIA Anny Sprężyny?

Najważniejszym „miejscem” wystawy Anny Sprężyny jest przestrzeń, w której tekst łączy się z obrazem. I nie chodzi tutaj jedynie o otoczone wspólną ramą passe partout, na którym artystka połączyła ze sobą te obrazy i zdania, lecz przede wszystkim o „terytorium”, gdzie  ta intermedialna opowieść bierze swój początek.

Połączenie tych, pozornie nie przystających do siebie środków wyrazu, na wystawie w Młodym Forum Sztuki Galerii Białej zostało złagodzone przy pomocy wspólnego obramowania każdej takiej pary. Subtelna opowieść naniesionych na obraz narracji, początkowo kontrastuje z antyestetycznym charakterem postrzępionej malatury. W swoich tekstach artystka opowiada o migotliwie pojawiających się w jej pamięci wydarzeniach, które wizualizuje umieszczona powyżej malarska struktura. Pojawia się ona głównie w formie nierównomiernie wyrwanych fragmentów jakby większej całości. Zastanówmy się zatem, czym jest ta całość, której kawałkami są pojedyncze ślady przeszłości. Otóż moim zdaniem niesymetryczne ściany anty-salonowej przestrzeni MFS zakreślają ramy wewnętrznego portretu samej artystki, gdzie przeszłość jest jedynie tłem pierwszoplanowej postaci.

Ten autoportret w swoich wizualnych fragmentach przedstawionych na wystawie początkowo jest niekomunikatywną abstrakcją. Pod względem warsztatowym nie zadowoli ona nawet  awangardowych malarzy. Dlatego też zaskakującą okazała się być decyzja studentki, która postanowiła z tych poszarpanych obrazów uczynić swoją dyplomową realizację. W tym przypadku jest to o tyle istotne, ponieważ zasadniczo zmienia charakter tego egzaminu. Moment obrony – przez wzgląd na powyższą tezę - okazał się być wydarzeniem, w którym studentka nie broniła finalnego efektu zabawy malarską materią, lecz postanowiła ukonstytuować swoją artystyczną postawę. Wysiłek ten nie został przesadnie doceniony przez komisję egzaminacyjną (Sprężyna za swój dyplom licencjacki uzyskała ocenę 4,5) 

Same abstrakcyjne – jak nazwał obrazy Sprężyny Jan Gryka – bez pomocy autorskich „podpisów” rzeczywiście można by potraktować jako niewiele mówiący zbiór nieumiejętnie malowanego malarstwa. Tak też prawdopodobnie zostały potraktowane przez pedagogiczne grono. Jednakże w towarzystwie tekstu (na dyplomie studentka towarzyszące obrazom „definicje” naniosła  ołówkiem bezpośrednio na ścianie), te przedstawienia stają się interesującą wypowiedzią artystyczną. Podpisy są czymś w rodzaju drogowskazów, prowadzących odbiorcę do miejsca, w którym te niefiguratywne struktury zyskują swoje uzasadnienie czyli tam, gdzie została wykonana wakacyjna fotografia. Sieć komunikatów wydobywająca się z tego, w swej istocie, nieuchwytnego miejsca, buduje swoistą mapę subiektywnie widzianego krajobrazu. Widok tej przestrzeni uchwycony w tak szerokim kadrze powoduje, że eksponowana abstrakcja zyskuje rzeczywiste podobrazie. Tę subiektywnie zapamiętywaną przestrzeń z pewnością miał na myśli Jan Gryka pisząc w tekście towarzyszącym wystawie, że dzieła te tworzą „nieokreślone fragmenty większych całości.” Po czym kurator dodaje: „Układają się one w pewną strukturę, która jest formą opowiadania zaś luki czy przerwy między obrazami nabierają dodatkowych znaczeń”.

Luki i przerwy nabierają znaczenia równorzędnego do reszty „opowiedzianej” struktury. Ponieważ istotniejsza jest właśnie całość tego osobistego uniwersum, którego centrum wyznacza autorka a język abstrakcji jest tutaj (czyżby jedynie?) obiektywnym  językiem artystycznej wypowiedzi podporządkowanym artystce w tym samym stopniu co pismo uformowane w konkretne zdanie. Malarstwo jest tutaj „jedynie” narzędziem , czyli środkiem prowadzącym do celu. Dlatego przez ten uniwersalny język prześwieca nota o autorce windująca jej biografię na poziom uniwersalnego komunikatu. Obrona dyplomu jest obroną samej siebie, a nie anonimowych barw, rozmieszczonych na płótnie zgodnie z przypadkowo zauważonym widokiem, czy też piramidą „martwych” dla sztuki „natur”. Jest próbą wyostrzenia konturów tej „niedoświetlonej” fotografii przedstawiającej nieostry zarys młodej adeptki sztuki.

PP

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

czwartek, 19 stycznia 2012
VIOLA GŁOWACKA Fryzjer, Kelnerka i inni…

otwarcie wystawy 20.01.2012 / godz. 18.00

Obecna wystawa jest pierwszą wystawą indywidualną Violi Głowackiej. Jej charakterystyczne cykle obrazów zaczęły powstawać już kilka lat temu. Pierwsze prace dotyczyły NUDY. Okazało się, że jest to moment, który może być ważnym tematem obrazów. Pewien stan zatrzymania czynności, które nie mają realnych odniesień ale mogą mieć silny przekaz emocjonalny. W większości wypadków ona sama występuje w roli modelki i malarki jednocześnie. Maluje obrazy, w których posługuje się własnym wizerunkiem, kobiety uwikłanej i negocjującej ze światem, szukającej własnej tożsamości. Swoje zanurzenie w rzeczywistość traktuje jako stan bezruchu, zamyślenia czy nostalgii. Specyficzny rodzaj zawieszenia staje się tu przekazem związanym z niemożnością, niemocą i egzystencjalnymi rozterkami. W ostatnich jej pracach pojawiają się swoiste wątki literackie powiązane z sytuacjami wydarzającymi się tu i teraz a związanymi z otaczającymi ją ludźmi w szczególności zaś z tymi, których odbiera negatywnie szukając w tych postawach ironicznych odniesień. Tematyczne wątki tych obrazów nie kojarzą się w żadnym razie z jakimś wojującym feminizmem, są raczej wyrazem pustki i niemocy w zderzeniu z zewnętrznym światem mediów. Sztuka jawi się tu jako skromny prywatny świat dystansu, błędu i oczekiwania…


 
Viola Głowacka (ur. 1985) studia na Wydziale Artystycznym Instytutu Sztuk Pięknych Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Dyplom z malarstwa w pracowni ad. II st. Jana Gryki obroniła w 2009 roku. Uczestniczyła w kilku wystawach zbiorowych: 39. Biennale Malarstwa Bielska Jesień 2009, Galeria Bielska BWA, Bielsko-Biała 2009, Przed Remontem, Młode Forum Sztuki Galerii Białej, Lublin 2008, Nova fala II edycja, Młode Forum Sztuki Galerii Białej, Korytarz Akademii, Lublin 2007, Transgresja Wyobraźni, Galeria Biała, Lublin 2007, Białe Kombinacje, Galeria Sanocka BWA, Sanok 2007.






wystawa czynna do 17.02.2012 od poniedziałku do soboty w godz. 11.00-17.00

12:36, piotrek.pekala , zaproszenia
Link Komentarze (1) »
czwartek, 22 grudnia 2011

ŻYCZYMY ODNALEZIENIA SWOJEJ NIEWIADOMEJ
W TEN SZCZEGÓLNY CZAS ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
A W NOWYM 2012 ROKU
ZNALEZIENIA SAMYCH DOBRYCH ROZWIĄZAŃ


16:08, piotrek.pekala , wydarzenia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 15 grudnia 2011
Anna Sprężyna WSPOMNIENIA

otwarcie wystawy / piątek / 16.12.2011 / godz. 18.00

Galeria Biała / Centrum Kultury w Lublinie / Narutowicza 32



 Na obecnej wystawie prezentuje cykl obrazów nawiązujących do przeszłości zakodowanej w jej własnej wspomnieniach. Próbuje przekazać w nich ulotność zapamiętanych chwil, barw, wydarzeń czy emocji, często nieokreślonych form i stanów, które odnajduje w swojej pamięci. Wspomnienia są podstawowym motywem jej prac stając się treścią, podłożem czy impulsem do ich powoływania. Nie są to jednakże realistyczne przedstawienia - to raczej jakieś stany rzeczy, barwy czy nieokreślone formy, które są śladami nie zawsze czytelnymi. Są abstrakcyjnym zapisem nieokreślonej aury czy nastroju. Część prac powstała na podobraziach, część zaś na kawałkach szarej tektury. Są to jakby strzępy wspomnień, wyrwane szczątki, nieokreślone fragmenty większych całości. Układają się one w pewną strukturę, która jest formą opowiadania zaś luki czy przerwy między obrazami nabierają dodatkowych znaczeń. Równoległą narrację stanowią teksty pisane przy obrazach i to dzięki nim dowiadujemy się czego dotyczą wspomnienia i co oznaczają.


 

 


Sama autorka tak pisze o swoich pracach:

 Przypominam sobie ludzi, wydarzenia, sny, poszczególne kadry, które kiedyś w przeszłości przyciągnęły moją uwagę. Wspomnienia te mogą być wyraźne, mają swój koniec i początek, inne są tylko mglistymi slajdami, pojawiają się w umyśle raz na długi czas i są nieuchwytne; nagle znikają i nie sposób sobie o nich zaraz pomyśleć po raz drugi. Jedne wywołują uśmiech na mojej twarzy inne przywołują negatywne odczucia. Wszystkie wydarzenia choć już dawno minęły, są cały czas aktywne w mojej pomięci i co chwila na nowo o sobie przypominają. Zamykając oczy przed snem, budząc się rano, idąc gdzieś, wykonując monotonne czynności - w tych i wielu innych momentach zaczynają żyć we mnie wydarzenia z przeszłości i często nie mam wpływu na to, co akurat przywoła moją pamięć. Wspomnienia są wpisane w moją codzienność, w bycie samej ze sobą.

 

 


Podjęcie tego tematu wiąże się z chęcią i próbą stworzenia wizualnego przedstawienia na wzór fotografii, które w pewnym sensie zatrzymują czas. Wspomnienia same w sobie są bardzo ulotne a ja nie chcę się z nimi rozstawać bo to często jedyna droga aby przenieść się mentalnie choć na moment do minionych wydarzeń, klimatycznych miejsc czy bliskich osób. Dlatego też przelewam moje spostrzeżenia na płótna aby móc zamienić krótki moment refleksji na dłuższą chwile. Dodatkowo każdy z obrazów jest opatruję krótką notką, refleksją dotyczącą danego przedstawienia”.

 

 

 


Anna Sprężyna (ur. w 1986r.) obroniła dyplom licencjacki z malarstwa, na Wydziale Artystycznym UMCS; obecnie kontynuuje studia na kierunku grafika.

wystawa czynna do 14 stycznia 2012 od poniedziałku do soboty w godz. 11.00-17.00

17:48, piotrek.pekala , wystawy
Link Komentarze (1) »
czwartek, 08 grudnia 2011
BANKSY - legenda sztuki współczesnej

wykład Danuty Kuciak 

poniedziałek / 12.12.2011 / godz. 18.00

15:48, piotrek.pekala , zaproszenia
Link Dodaj komentarz »
środa, 30 listopada 2011
Sensacyjne znalezisko! "Kolokwium z historii sztuki i cywilizacji"

Zaprzyjaźniony fotograf Leszek Skwarski, dostarczył nam materiał wizualny z obecnego stanu realizacji Mariusza Tarkawiana Kolokwium z historii sztuki i cywilizacji, która swego czasu triumfowała w jednym z korytarzy remontowanej właśnie siedziby Centrum Kultury. Ku naszemu zdumieniu przedsięwzięcie to, mimo prac remontowych trwających w tych zabytkowych przestrzeniach, nic nie straciło ze swojego specyficznego charakteru, przeciwnie - zaistniałe zmiany wręcz podbijają jego pierwotny zamysł. Fragmentaryczny charakter pracy Tarkawiana uratował ją przed zupełnym niebytem, zagrażający tym rysunkom ze strony pneumatycznych młotów. Relacja zaistniała pomiędzy pozostawionymi rysunkami a szorstkością odsłoniętej cegły potęguje wrażenie autentycznego znaleziska. Całość wygląda jakby została odsłonięta spod warstwy tynku, z którym gdzieniegdzie odpadła słabiej utrwalona część fresku. Figlarny charakter idei sztuki Tarkawiana obecnie igra z powagą ekipy remontowej, jak i wzywanych przez nich ekspertów z dziedziny konserwacji zabytków. Póki co, nie natrafiliśmy w lokalnej prasie na żadne informacje wskazujące na konsternację ekipy tych specjalistów. Czekając na dziennikarską kaczkę, dzielimy się z Państwem naszym prywatnym „znaleziskiem”.







16:28, piotrek.pekala , wydarzenia
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 15 listopada 2011
Małgorzata Pomian - ICONS

otwarcie wystawy 18.11.2011 / godz. 18.00

wystawa czynna do 9 grudnia 2011 od poniedziałku do soboty w godz. 11.00-17.00

 

ICONS

Według badań, które Jake Halpern cytuje w swojej książce Fame Junkies, większość nastolatek w USA wolałaby być sławna niż inteligentna. Połowa badanych uważa, że bardziej prestiżowym zajęciem jest posada asystentki gwiazdy niż praca profesora na uniwersytecie. Telewizja i prasa bombardują nas dobrymi radami jak żyć, jak się ubierać, co jeść i kiedy robić kupę. Poprzez codzienne pranie mózgu odbierany nam zostaje instynkt samozachowawczy. Człowiek, który chce uzyskać akceptację środowiska jest w stanie uwikłać się w niekończący pęd za bluzą, butem czy  torebką.

Nie jest dobrze nie stosować się do reguł panującej gry. Istnieje ryzyko zostania społecznie wyplutym na margines niezauważalności. Zgodnie z tym o czy przekonują nas w gazetach, prawdziwa kobieta to Zara, Bata, Taniec z gwiazdami, Louboutin i Hermes Birkin. Prawdziwy mężczyzna to drogi zegarek, grzywka Justina Biebera, Vistula, Bugatti, Red Bull i Canal Sport. 

Jako dziecko swojej epoki przedstawiam to, czym się karmię, czyli obrazki współczesnych świętych, błogosławionych, bogów i ich muzy - czyli postaci z gazet i internetu. Ludzie, których maluję, żyją w zupełnie innej rzeczywistości - sztucznie wykreowanym świecie. Zainteresowani nim ludzie mogą zapomnieć o rzeczywistości, która w starciu z błyskiem, bogactwem i rechotem bijącym z przekaźników traci na swej atrakcyjności. Podobnie jest z modlitwą. Ludzie oddający się jej doświadczają stanu chwilowej nieobecności. Zaryzykuję więc porównanie tych osobowości medialnych do świętych którym kiedyś oddawano cześć. Współcześni bogowie są nosicielami marek, które powinniśmy mieć by być tak piękni i szczęśliwi jak oni. 

Podczas pracy, przeprowadzam syntezę wyselekcjonowanych zdjęć. Bohaterom odbieram ich naturalne środowisko – wyjmuję ich z kontekstu w jakim się znajdują i przedstawiam na płaskim ikonicznym tle. Podobno w modzie i sztuce wszystko zostało już odkryte i wykorzystane a jedyne co można teraz robić to zestawiać ze sobą poznane elementy. Ośmielona tym twierdzeniem, pełnymi garściami czerpię z twórczości Andy'ego Warhola i tradycji pisania ikon, swobodnie dobierając korzystne dla mnie formy. Powierzchnię obrazu traktuję jak papier zdjęty z roli maszyny drukującej. 'Papier' ten jest niefortunnie przycięty, tworząc niechciane i nikomu niepotrzebne odrzuty.  

Małgorzata Daria Pomian

 

 

 

 

 

17:24, mlodeforumsztuki , teksty krytyczne
Link Komentarze (1) »
wtorek, 18 października 2011
Ewa Gierasimiuk "Szkice kieszonkowe"

piątek / 21.10.2011 / godz. 18.00 / mfs



Ewa Gierasimiuk jest studentką IV roku malarstwa w Kolegium Sztuk Pięknych UMCS w Kazimierzu Dolnym.

Wystawa tematycznie odnosi się do kazimierskiego rynku, który malarka przemierza niemal codziennie. Ekspozycja zbudowana jest z kilkudziesięciu malutkich obrazów, których format mieści się pomiędzy wymiarami kartki pocztowej a pudełkiem zapałek. W tych malarskich miniaturach zawarty jest „duch” wróżb cyganek, obecnych na rynku i nieustannie zaczepiających turystów i mieszkańców Kazimierza. Na każdym z obrazów jest widoczna jakaś scenka, dość nieokreślona, zatopiona w mroku i czerni. Ledwo widoczne kontury postaci ujawniają jakieś tajemnicze rozmowy czy gesty a być może się jeszcze bardziej tajemne obrzędy.

Punktem wyjścia tego malarstwa był rzeczywiście rynek w Kazimierzu, ale jedynie w warstwie początkowej. W istocie, na obrazach nie ma ani Kazimierza, ani rynku, trudno identyfikowalne są również wymienione już cyganki. Malarstwo Ewy Gierasimiuk nie wiąże się stylistycznie z malarstwem stosowanym na rynku i w okolicznych galeriach raczej wynika z obserwacji zjawisk społeczno-socjologicznych na ograniczonej przestrzeni, stając się refleksją dość mroczną i zarazem zagadkową.

wystawa czynna do 10.11.2011 od poniedziałku do soboty w godz. 11.00-17.00

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


16:23, piotrek.pekala , zaproszenia
Link Dodaj komentarz »
środa, 05 października 2011
Sigrun Jakubaschke w Galerii Białej

W ubiegłym tygodniu zawitała do galerii Sigrun Jakubaschke. Otwarcie wystawy, tej na co dzień mieszkającej w Hamburga artystki, przewidziane jest na piątkowy wieczór. Nie chcąc zdradzać finalnego kształtu wystawy ”Wandmalerei”, załączam kilka fotografii, na których widoczne są jedynie ślady, zapowiadające mające nastąpić wydarzenie.

Serdecznie zapraszamy!


  piątek / 7. 10. 2011 / godz. 18:00 / GB

13:09, piotrek.pekala , zaproszenia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 września 2011
Krzysztof Turlewicz "Elektryfikacja"




Krzysztof Turlewicz ur. w 1983 roku w Lublinie, ukończył malarstwo na Wydziale Artystycznym UMCS w Lublinie (dyplom w pracowni prof. Tomasza Zawadzkiego w 2010). Do tej pory miał już dwie wystawy indywidualne oraz uczestniczył w kilku wystawach zbiorowych. Zajmuje się malarstwem tworząc zwykle rozbudowane, tematyczne cykle. Geometryczne, monochromatyczne, wyciszone obrazy oparte są na rzeczywistych formach typu schody, okna, barierki itp. Powtarzające się ciągle elementy formalne stają się rodzajem subtelnej obsesji, która zamienia elementy rzeczywiste w abstrakcyjne układy brył i form symbolicznych.

 


Najnowszy cykl obrazów "Elektryfikacja" (wg. autora) odnosi się do procesu rozwoju sieci elektrycznej. Przedstawione na neutralnych, szarych tłach, ujęte w sposób sylwetowy elementy infrastruktury reprezentują cały ‘kablowy’ dorobek cywilizacyjny, który mimo swej wspaniałości powoli ustępuje pola niewidocznym instalacjom podziemnym. Uchwycone w sposób graficzny, a nawet fotograficzny, stają się wizualnie atrakcyjne, na nowo dostrzegalne po długim czasie bycia oczywistym elementem tła naszej rzeczywistości. Elementem, który powoli będzie znikał. Ten właśnie stan, stał się podstawowym motywem tych obrazów. Wszelkie słupy z drutami, lampami, kablami itd. zespoliły się tak mocno z naszym krajobrazem, że aż trudno uwierzyć, iż ten malowniczy i jakże konstrukcyjny związek może ulec rozerwaniu. Na wystawie występują również realne elementy elektrycznych sieci, które łączą obrazy w spójną całość.


 

otwarcie wystawy / piątek / 23.09.2011 / godz. 18.00

wystawa czynna do 14 października 2011 / w godz. 11.00–17.00 / od poniedziałku do soboty

21:18, piotrek.pekala , wystawy
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6