blog młodych, lubelskich artystów oraz krytyków sztuki


b l o g

m ł o d y c h,

l u b e l s k i c h

a r t y s t ó w

o r a z

k r y t y k ó w

s z t u k i









wtorek, 15 stycznia 2008
Strach i prokuratura

Polska premiera najnowszej książki wybitnego pisarza i uczonego Jana Tomasza Grossa, amerykańskiego profesora Uniwersytetu Yale pt: „Strach” odbyła się w atmosferze skandalu.

Tematem książki jest II Wojna Światowa, a konkretnie bolesna dla wszystkich sprawa relacji Polaków i Żydów w czasie wojny i po wojnie. Książka budzi wielkie kontrowersje. I o ile nie dziwi to w kontekście krytyki choćby publicystów, czy uczonych, to zaangażowanie w sprawę prokuratury wydaje się co najmniej niestosowne, żeby nie powiedzieć, że jest skandalem na światową skalę. A taka właśnie sytuacja ma miejsce: krakowska prokuratura (w mieście, gdzie jednym z profesorów prawa karnego na Uniwersytecie Jagiellońskim jest obecny minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski) z urzędu wszczęła postępowanie w sprawie wyjaśnienia, czy autor przypadkiem nie znieważył Narodu polskiego (!).

Po sprawie Nieznalskiej wydawało się, że już żadnych absurdalnych sytuacji więcej nie będzie, a jednak. Po tematach tabu dotyczących religii, czy pornografii, w XXI w. w Polsce do tych tematów dołączyła sprawa II wojny. Jest to bardzo niebezpieczne, szczególnie, gdy dotyka twórczości artystycznej, literackiej, czy naukowej.

Wyjaśnienia wymagają jednak następujące kwestie: prokuratura wszczyna sprawę z urzędu co oznacza, że SAMA inicjuje postępowanie, czyli podejmuje stosowne czynności, jeśli przewiduje, że mogło dojść do popełnienia przestępstwa. Inaczej, niż ma to miejsce, gdy do prokuratury wpłynie doniesienie o pełnionym przestępstwie i wtedy prokuratura musi podjąć czynności, niezależnie od tego, czy zgłoszenie mieściło się w granicach zdrowego rozsądku, czy też nie. Jak widać krakowska prokuratura na wszelki wypadek dmucha na zimne, nie zważając przy tym na konstytucyjną gwarancję wolności wypowiedzi, jak również swobody prowadzenia badań naukowych i ogłaszania ich wyników, czy swobodę twórczości artystycznej/literackiej.

Przestępstwo znieważenia (publicznego znieważenia) Narodu polskiego lub Rzeczpospolitej Polskiej, jak wynika z przepisu art. 133 kodeksu karnego podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Jak zauważono w doktrynie (A. Zoll i inni, Kodeks karny. Część szczególna. Tom II. Komentarz., Kraków 2006 r.), przepis ten nie definiuje pojęcia "znieważa", w szczególności nie wskazuje, jakiego rodzaju zachowania stanowią znieważenie, pozostawiając przy tym kwestię interpretacji tego pojęcia funkcjonującemu w społeczeństwie systemowi ocen. Znieważanie oznacza więc zachowanie mające obelżywy, obraźliwy charakter, polegające na uczynieniu sobie z Narodu lub Rzeczypospolitej Polskiej pośmiewiska, okazywaniu pogardy czy uwłaczaniu szacunkowi oraz czci przysługującej Narodowi oraz RP. Istotą "znieważenia" jest niemożliwość dokonania oceny takiego zachowania w kategoriach wartości logicznej prawdy lub fałszu, ponieważ ma charakter niezracjonalizowany, przejawiający się w zmierzaniu sprawcy do zdyskredytowania określonych wartości, przeciwko którym jest skierowane w oderwaniu od faktów

Pojęcie "znieważa" należy do kategorii terminów ocennych, niemających raz na zawsze ustalonego, jednoznacznego zakresu. Ma dużą pojemność znaczeniową, pozostawiającą szerokie pole dla wykładni, której nie należy dokonywać w sposób maksymalnie rozciągający zakres tego terminu Jego interpretacja powinna być dokonywana na podstawie kryteriów maksymalnie zobiektywizowanych.

To wszystko oznacza to, że interpretacja pojęcia „znieważenia” w praktyce należy do odpowiedniego organu władzy publicznej, organu ścigania – prokuratury.

Trudno jednak mówić o znieważeniu w sytuacji ogłaszania pewnych określonych faktów wynikających z przeprowadzonych badań naukowych, nawet jeśli okażą się one niekorzystne, czy niewygodne dla Narodu. Mnie książka Grossa nie obraża, obraża mnie natomiast organ władzy publicznej, jakim przecież jest prokuratura.

Jedynym plusem całej sytuacji jest to, że prokuratorzy sięgnęli po lekturę, a liczy się każda przeczytana książka w społeczeństwie, które w zasadzie nic nie czyta. Nie jestem tylko pewna, czy jest to wystarczający argument.

Joanna Hołda

czwartek, 10 stycznia 2008
ROK 2008 – EUROPEJSKIM ROKIEM DIALOGU MIĘDZYKULTUROWEGO

W dniu 1 stycznia 2008 r., zmieniająca się co pół roku, Prezydencja w Radzie Unii Europejskiej została objęta, po raz pierwszy przez państwo członkowskie przyjęte w 2004 r. – przez Słowenię. Faktyczny i oficjalny początek Prezydencji słoweńskiej nastąpił tydzień później w Ljubljanie, gdzie 7 stycznia 2008 r. odbyła się konferencja „Dialog międzykulturowy jako fundamentalna wartość Unii Europejskiej”, a 8 stycznia przy udziale Przewodniczącego Komisji Europejskiej José Manuela Barroso oraz Premiera Słowenii Janeza Janaša uroczyście zainaugurowano Europejski Rok Dialogu Międzykulturowego 2008. Europejski Rok Dialogu Międzykulturowego został ustanowiony na mocy Decyzji nr 1983/2006/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 18 grudnia 2006 r. Inicjatywa ta ma na celu zachęcenie wszystkich mieszkańców Europy do odkrywania korzyści, jakie płyną z różnorodności kulturowej i etnicznej naszego kontynentu. Proces rozszerzenia Unii Europejskiej, zwłaszcza o kraje Europy Środkowo- Wschodniej oraz Bałkanów, pociąga za sobą konieczność wzmacniania dialogu międzykulturowego, jako czynnika budującego obywatelstwo i tożsamość europejską. Instytucje wspólnotowe, choć prowadzenie polityki kulturalnej należy przede wszystkim do poszczególnych państw członkowskich, angażują się w szereg różnych programów i inicjatyw udzielających przede wszystkim wsparcia finansowego dla przedsięwzięć związanych z działalnością kulturalną. Przykładami działań wspólnotowych w obszarze kultury są m. in.: program Kultura 2007-2013, program Europejska Stolica Kultury (2007-2019) oraz wymieniony wyżej Europejski Rok Dialogu Międzykulturowego 2008.


W ramach Europejskiego Roku Dialogu Międzykulturowego 2008 działania podejmowane zarówno na poziomie europejskim, jak i krajowym koncentrować się będą wokół 8 dziedzin, do których należą:

· Kultura i media

· Edukacja/Nauka

· Migracja

· Mniejszości

· Wielojęzyczność

· Religia

· Miejsce pracy

· Młodzież


W szczególności, podkreśla się, że ekspresja kulturalna ma kluczowe znaczenie dla wzajemnego zrozumienia. Stąd współpraca kulturalna, oparta na zasadzie wolności kulturalnej ekspresji, ma przyczyniać się do realizowania podstawowych celów Europejskiego Roku Dialogu Międzykulturowego – budowania wspólnej, europejskiej tożsamości i spójności.


Realizacja założeń Europejskiego Roku Dialogu Międzykulturowego odbywa się m. in. poprzez dofinansowanie ze środków unijnych, 7 projektów o charakterze europejskim. Zostały one wyłonione przez Komisję Europejską w otwartym naborze wniosków. Wybrane projekty posiadają silny wymiar europejski i angażują w realizację określonych celów przede wszystkim osoby młode. Polska jest partnerem w trzech projektach o zasięgu europejskim. Są to projekty: Alter Ego (przeznaczony jest dla młodzieży w wieku od 14 do 18 lat i dotyczy wspólnych projektów artystycznych, przede wszystkim w dziedzinie sztuk wizualnych); Kultury za rogiem (również przeznaczony dla młodzieży w wieku od 14 do 18 lat, koncentrujący się na sztukach medialnych oraz na działaniach w społecznościach lokalnych); Stranger (młodzieżowy projekt audiowizualny, który m. in. poprzez warsztaty audiowizualne, interaktywną stronę internetową oraz pokazy i wystawy, ma utworzyć wspólną platformę kontaktów).

Poza projektami o wymiarze europejskim, z funduszy unijnych w ramach Europejskiego Roku Dialogu Międzykulturowego mogą korzystać projekty krajowe w każdym państwie członkowskim. W Polsce z takiego wsparcia skorzysta 13 projektów, obejmujących debaty i konferencje, badania i publikacje, festiwale i przeglądy oraz warsztaty międzykulturowe. W ramach obchodów Europejskiego Roku Dialogu Międzykulturowego w Polsce odbędą się mi. in.: konferencja naukowa podsumowująca cykl TRANSKULTURA (Galeria Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki w Krakowie); Festiwal Teatrów Europy Środkowej „Sąsiedzi” (Centrum Kultury w Lublinie); Festiwal Trzech Kultur – dialog kultur, który nas łączy we Włodawie (Muzeum Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego we Włodawie); „Spotkajmy się – inny nie znaczy obcy”. Warsztaty i szkolenie dla młodzieży (Miasto Lublin). Koordynatorem wydarzeń w ramach Europejskiego Roku Dialogu Międzykulturowego w Polsce jest Narodowe Centrum Kultury.

Więcej informacji na stronach:

http://ec.europa.eu/culture/portal/index_en.htm

http://www.interculturaldialogue2008.eu

http://dialog2008.pl

Dominika Kiedrowska

 

W OBIEGu

Przy okazji czytania artykułu Katarzyny Hołdy, Kamienny krąg martwych natur. Sesja na temat edukacji artystycznej, http://www.obieg.pl/text/07123101.php.

Myślę, że problem czy kształcić potencjalnych artystów czy sprawnych plastyków (w uproszczeniu) jest problemem lubelskim. Inne uczelnie mają o wiele bardziej rozbudowany program i studenci chcący pracować w przestrzeni miasta w” konkretnej sytuacji i pod kątem funkcji” (cyt. z artykułu), realizując projekty użyteczności publicznej czy szeroko rozumianej użyteczności codziennej mogą wybrać kierunki takie jak wzornictwo przemysłowe, architektura wnętrz czy projektowanie. Oczywiście kierunki te pewnie również wymagają reorganizacji niemniej jednak oferta na innych uczelniach wydaje się być bogatsza. Oczywiście zacieranie granic między dyscyplinami jest jak najbardziej wskazane.

Na sesje zaproszone zostały osoby zajmujące się kształceniem „niestandardowym”. Trudno wysnuwać zatem z ich wystąpień wnioski jak to naprawdę jest z kształceniem artystycznym/plastycznym w Polsce. Problem można oświetlać z szeregu różnych perspektyw. Być może wniosek byłby niezmiennie taki sam: jest źle.

Nie wiem czy zawężenie „tego, co można by nazywać sztuką i obiegiem artystycznym” jest właściwie postawionym problemem. Każdy ma prawo do zawężania zakresu swoich zainteresowań i działalności pozostając świadomym tego, to co dzieje się poza tym obszarem. Nie warto chować się w okopach elitarności, ale nie wypowiadanie się na temat „plastyków tworzących dla Lichenia” uważałabym za maskowanie własnego zdania, do którego każdy ma przecież prawo. Przy okazji przypomniał mi się artykuł w Arteonie: „Dyskretny urok Lichenia” Agnieszki Kłos nr 9/2006. Ale to już zupełnie inny temat......

Powrócę jednak do problemu obiegu artystycznego. Katarzyna Hołda napisała: „Często można odnieść wrażenie, że artyści zajmują się absurdalnymi, nieweryfikowalnymi problemami, albo w ogóle nie tworzą w oparciu o problemy, lecz o ‘fajne pomysły’. Od pewnego czasu wystawy w galeriach zbyt często są wtórne, nudne i przekombinowane, a ocenianie sztuki ‘galeryjnej’ łatwo przeradza się w roztrząsania, kto miał bardziej błyskotliwy pomysł.” W zupełności się zgadzam. Roztrząsanie to jednak bardzo często ma charakter towarzyski, a rzadko kiedy pomysły takie dyskutowane są na jakimś szerszym gruncie.

Ów „szerszy grunt” to jednak problem sam w sobie. Marginalne i towarzyskie wydarzenia w centrum są dużo bardziej oświetlone niż ciekawe i ważne inicjatywy na obrzeżach. Taki panuje mit. Jednak w czasach powszechnego dostępu do internetu nie trudno założyć stronę internetową czy chociażby bloga i prowadzić na jego łamach wymianę informacji, opinii itp. Problem w tym czy istnieje jakaś „środowiskowa (bez negatywnych aspektów tego terminu) stymulacja”, ożywiona wymiana zdań, ogólnie mówiąc współpraca? Ale to temat na osobną dyskusje...

 

 

Katarzyna Słoboda

 

czwartek, 03 stycznia 2008
Vaginalium




30 listopada  około godziny 18:30 została ukończona zmiana Sali nr 6 w miejsce o nazwie Vaginalium. Cała idea zdarzenia wywodzi się z faktu, że zostaliśmy  poproszeni o nowy wystrój sali. Na okoliczność otwarcia postanowiliśmy zrobić niewielki happening ze sporą dawką improwizacji.
Do Sali zapraszała płaskorzeźba autorstwa Wioli Głowackiej oraz chłopcy przebrani za alfonsów. Ludzie zebrani przed salą otrzymywali bilecik z hasłem, które trzeba było powiedzieć do okienka w drzwiach.  Po wypowiedzeniu hasła gość mógł wejść do Vaginalium, plącząc się na dobry początek w czerwonej kotarze.

Część pierwsza Sali to dom publiczny, podświetlony na elektryzujący czerwony kolor. Na ścianach kamasutra i zdjęcia dziewczyn z sesji która odbyła się kilka dni wcześniej. Dołożone również zostały głosy wspomagające charakterystykę domu publicznego oraz główne przesłanie wydobywające się przez głośniki: jak daleko jeszcze do maximum zawstydzenia? W tej części można było posiedzieć, napić się wina w kręgu przemiłych dziewczyn do towarzystwa.

Druga część sali to gabinet ginekologiczny, dosyć  psychodeliczny, wypełniony ultrafioletem. Tam można było zobaczyć wyuzdane pielęgniareczki, które zapraszały na fotel ginekologiczny oraz improwizowały z narzędziami ginekologicznymi i nie tylko…

 

 

Co chcieliśmy przez to powiedzieć?

Na pewno chcieliśmy się uzewnętrznić, pokazać na ile starczy nam odwagi w tym temacie. Jak się okazało w trakcie realizacji - ciągle jeszcze zawstydzającym.

Czepiliśmy się tego zagadnienia ale było dla nas tylko pretekstem. Nie chcieliśmy w żaden sposób przesadzić. Wiele osób było przygotowanych, że przekroczymy jakąś granicę, a my nie przekroczyliśmy żadnej… chcieliśmy stworzyć nową chwilowo istniejącą rzeczywistość, której kwintesencja tkwiła w głosie słyszalnym w tle: jeszcze do maximum zawstydzenia…

 

 

Możliwe, że nie do końca zostaliśmy zrozumiani ale kto zaryzykował wczucie się w klimat Vaginalium i został do końca, ten wspomina przyjemną imprezę wydziałową w ultrafiolecie i czerwieni lampek, z przechadzającymi się pielęgniareczkami i paniami do towarzystwa, wszystko zakrapiane i odymione.
Tym sympatycznycm  akcentem  postanowiliśmy uczcic, tak spopularyzowany już, temat sexizmu a jeśli chodzi o uczelnie ciagle jeszcze zastrzeżony.

Beata Nowicka

16:13, mlodeforumsztuki , wystawy
Link Komentarze (4) »