blog młodych, lubelskich artystów oraz krytyków sztuki


b l o g

m ł o d y c h,

l u b e l s k i c h

a r t y s t ó w

o r a z

k r y t y k ó w

s z t u k i









sobota, 18 grudnia 2010
Angelika Marianna Milaniuk-Mitruk - I Love You

 

Prezentowany cykl obrazów olejnych jest kontynuacją Déjà vu - cyklu, który był częścią jej pracy dyplomowej z malarstwa na Wydziale Artystycznym UMCS w Lublinie w 2008 roku. Prace te powstały w oparciu o faktyczne materiały, znalezione w mediach elektronicznych, na zasadzie wpisywania szukanej frazy w Google i sprawdzania wyników tego  zapytania.

Angelika Marianna Milaniuk-Mitruk (ur. 1984) mieszka i pracuje w Lublinie.


wystawa czynna do 7 stycznia 2011 od poniedziałku do soboty w godz. 11.00-17.00

12:57, piotrek.pekala , wystawy
Link Dodaj komentarz »
środa, 01 grudnia 2010
Deformacje Alicji Pulik

Kilka prac Alicji Pulik pokazanych na wystawie, która właśnie trwa w ramach Młodego Forum Sztuki Galerii Białej porusza problem deformacji. Dzieje się to, niejako na marginesie głównego zagadnienia, jaki studentka postawiła sobie podczas realizacji opisywanego projektu. Pulik postanowiła stworzyć szereg autoportretów zainspirowanych zdjęciami, które powstały w wyniku użycia aparatu telefonicznego zainstalowanego w telefonach komórkowych. Powstałe figury, w niektórych pracach znacznie odbiegają od (nazwijmy je „realnego”) fotograficznego odzwierciedlenia, a w kilku miejscach przechadza we wręcz abstrakcyjne formy.

Parmigianino, Autoportret w wypukłym zwierciadle, ok. 1524

Włoski artysta Parmigianino w 1524 roku namalował swój autoportret (reprodukcja powyżej), na którym wygląda jakby przeglądał się w wypukłym lustrze. Dzisiaj możemy powiedzieć, iż powstały obraz wygląda jakby został zrobiona przy użyciu szerokokątnego obiektywem. Ręka, która znalazła się bliżej „soczewki obiektywu”, została odtworzona większa proporcjonalnym stosunku do reszty ciała zaburzając tym samym realizm odbijającego się oblicza.

Francis Bacon, Autoportret, 1969

Kilka wieków po nim (że pozwolę sobie uczynić ten upraszczający skok) Francis Bacon, aby wziąć jeden z bardziej znanych przykładów, uczulił z deformacji swojej, ale również innych twarzy strategie artystyczną, która pozwalała mu w ten sposób odsłonić psychologiczny rys portretowanych postaci. Mówiąc inaczej zrezygnował z realnego przedstawienia na rzecz odsłonięcia innych (ujmując rzecz najprościej jak się da) bardziej wewnętrznych struktur uwiecznianej postaci.

Laura Pawela, REALLAURA , 2002 - 2004

Rozpatrując obrazy Pulik z innej strony, czyli od strony obrazów wygenerowanych przez telefon komórkowy, należy z pewnością wskazać na twórczość Laury Paweli. Ta współcześnie działająca artystka zbudowała obiekty w postaci lightboksów, które stanowiły część szerszego intermedialnego projektu o nazwie Reallaura (2002-2004). Cykl tych prac, tak jak go widzę, był próbą utworzenia krytycznego obrazu współczesnego społeczeństwa. Do tego celu Pawela wykorzystała powszechnie jeszcze wtedy występującą w telefonach komórkowych charakterystyczną grafikę charakteryzującą się bardzo niską rozdzielczością. Używając własnej osoby, jak i innych postaci stworzyła „obrazy”, w których dostrzegamy każdy pojedynczy piksel, a towarzyszące im napisy zostały utworzone z jednej linii tych malutkich kwadratów.

Echa powyższych strategii odnajdujemy w bieżącej wystawie w Galerii Białej. Osobiście wolę te płótna, na których studentka zrezygnowała z dosłownego cytowania obudowy telefonu, a dała się ponieść, że tak powiem, fantazji w kreacji własnego oblicza, jednocześnie wydobywając techniczne niedoskonałości aparatów tego typu. Zastanawiam się, czy nie byłoby lepiej zasygnalizować obecność telefonu komórkowego na drodze budowania tych momentami abstrakcyjnych struktur w inny, mniej dosłowny sposób. Korzystne w takim przypadku mogłoby się okazać wyjście poza ramy malarstwa i wprowadzić do potrzeb wystawy jakiś obiekt, który w korespondencji z obrazami jedynie sugerowałby ich proweniencje. Może... Podobnych rozwiązań jest z pewnością wiele i początkująca artystka z pewnością będzie miała jeszcze niejedną okazję do poszerzenia swoich artystycznych rozwiązań. Dla mnie, jednak najbardziej interesującym pozostaje fakt, stopniowego porzucania fizycznego konkretu w drodze do niefiguratywności przedstawienia. Abstrakcji, zrodzonej z narcystycznego kontaktu z podręcznym aparatem, a wzmocnionej przez malarskie medium.

PP