blog młodych, lubelskich artystów oraz krytyków sztuki


b l o g

m ł o d y c h,

l u b e l s k i c h

a r t y s t ó w

o r a z

k r y t y k ó w

s z t u k i









sobota, 28 kwietnia 2007
Tłumnie przy "tłumie" Dominika Lejmana

W piątkowe popołudnie w Filharmonii im. Henryka Wieniawskiego Lubelska Zachęta prezentowała słynną już multimedialną pracę Dominika Lejmana "Maraton Nowojorski". Pierwszy raz w Lublinie pokazywała ją Galeria Biała na wystawie gdańskiego artysty Ogród Statystyczny w 2003 roku. Obecnie obraz jest w kolekcji Lubelskiej Zachęty i wędruje wraz z jej wystawami zyskując zrozumiałą aprobatę publiczności. Lejman podjął tu temat zbiorowisk ludzkich inspirując się bezpośrednio biegaczami nowojorskiego maratonu. W tytułowym obrazie wyraził zarówno fascynację, jak i przerażenie anonimowym tłumem. Wyjściowy wątek biegnących maratończyków, kolorowy i ruchliwy, poddał specyficznej artystycznej kreacji. Krótka sekwencja filmowa została zapętlona, a następnie skopiowana i ułożona w dekoracyjny motyw kwiatu.

Dominik Lejman, Maraton Nowojorski, 2003

Dominik Lejman, Maraton Nowojorski, 2003, fresk wideo, 44'32"

 

Biegnących ludzi widzimy od tyłu, podążają przed siebie i nikną ostatecznie rozmywając się w głębi ruchomego obrazu. Fascynacja objawia się w dekoracyjnym estetycznie opracowanym ujęciu ludzkiego palimpsestu, natomiast przerażenie - w niepokojącym rozmyciu konkretnych osób w jednorodnej mozaice odległego centrum. Powstał sugestywny znak ambiwalencji wobec zbiorowości - z jednej strony objawiający potrzebę przynależności do wspólnoty i poszukiwania społecznej tożsamości (dodatkowo zaznaczony motywem szlachetnej rywalizacji, jakim jest rekreacyjny i niezobowiązujący bieg maratoński), z drugiej - ujawniający obawę przed utratą osobistego poczucia wolności, zagubienia "ja" w kontekście rojnego tłumu, zacierającego kontury jednostkowej odrębności.

Obraz wideo pokazywany był w ramach XI Lubelskiego Forum Sztuki Współczesnej im. Witolda Lutosławskiego dwukrotnie, pierwszym razem podczas koncertu inaugurującego tegoroczne Forum - 22 kwietnia.

P.M.

 

16:23, petrus_em
Link Komentarze (2) »
czwartek, 26 kwietnia 2007
Nogi, blogi - a co z tą sztuką?

Blog Młodego Forum Sztuki Galerii Białej ledwo zdążył zadebiutować, a już został skomentowany przez ArtBlox. Dyskusja pod artykułem szybko oderwała się od pracy Basi Abramowicz, od sztuki, wreszcie - od kultury. Przeniosła się także na blog Izy Kowalczyk.

A co z tą sztuką? Artyści nie dyskutują, stoją z boku, czasem coś skomentują we właściwy sobie sposób. Tak jak na przykład Mariusz Tarkawian:

Mariusz Tarkawian

 

Od jutra oglądamy trzecią edycję Novej Fali.

13:03, mlodeforumsztuki , wystawy
Link Komentarze (4) »
środa, 25 kwietnia 2007
NOVA FALA III - 27 KWIETNIA piątek godz. 18

udział biorą:

PAULINA CHREŚCIONKO
ARKADIUSZ LEMIESZEK
ANGELIKA MILANIUK
MAGDALENA MILCZAREK
OLA MIJAL
MARTA POLKOWSKA

KATARZYNA WOŁYNIEC
MONIKA ZAPISEK

kurator wystawy: JAN GRYKA

Angelika Milaniuk

otwarcie wystawy - 27 kwietnia 2007, godz. 18.00

Korytarz Akademii, Centrum Kultury, ul. Peowiaków 12

Wystawa czynna do 25 maja 2007
w dni powszednie w godz. 11.00-17.00

 

środa, 11 kwietnia 2007
Ania Gryczka "STUKOT, DECYDUJĄCY O ISTNIENIU" do piątku w Galerii Białej

Jeszcze tylko 2 dni w Galerii Białej czynna jest wystawa Ani Gryczki STUKOT, DECYDUJĄCY O ISTNIENIU. Ania nakręciła poetycki film na strychu domu swoich dziadków w Iłży. Następnie zabrała stamtąd wszystkie starocie (meble, dokumenty, zdjęcia, obraz, zawekowane słoiki, budzik...) i odtworzyła wygląd strychu we wnętrzu galerii. W instalacje subtelnie wplotła siebie – w starej szafie wisi jej suknia ślubna, przy kominie stoją buty a w całej przestrzeni porozwieszane są koszulki ze zdjęciami i tekstami, które łączą tę wystawę z jej wcześniejszymi akcjami realizowanymi przy Młodym Forum Sztuki czy w toruńskiej Wozowni.



Ważny, wydaje mi się, na tej wsytawie jest kurz, przewieziony z Iłży w worku. Kurz bardziej jak piasek niż jak puch. Kurz rozliczający czas, naliczający lata kiedy stukot ustaje. Często, na pewno częściej niż to miało miejsce za czasów młodości dziadków Ani, eliminujemy jakieś rzeczy z naszego codziennego krzątactwa. Nie mamy strychów więc te rzeczy, pozbawione jakiegokolwiek sentymentalnego ładunku, lądują na śmietniku.

wtorek, 10 kwietnia 2007
Pisać o sztuce, czyli o czym?

Nie należę do najmłodszych, ale też nie widzę siebie wśród "stetryczałych". Może więc będzie to głos "środka", sformułowany na kanwie doświadczeń i dojrzałości? Nie, raczej głos z potrzeby niedojrzewania, bo po co za bardzo dojrzewać? A jednak... gdy siadam "do klawiatury", aby napisać o sztuce, pytam siebie: "o sztuce, czyli o czym?" Jaka jest dziś sztuka? Zwłaszcza dziś, kiedy na naszych oczach wyłania się coraz gwałtowniej nowy medialny świat. Czy są tacy, którzy znają odpowiedź?

Powinni ją znać ci, ktorzy w sztuce "siedzą". Kobiety i mężczyźni, którzy na przykład wykładają jej dzieje na uniwersytetach i uczelniach artystycznych; którzy prowadzą galerie i organizują wystawy; także krytycy piszący do fachowych pism, internetowych forów i blogów, a nawet do codziennej prasy; albo też ci, ktorzy chodzą do galerii i muzeów - miłośnicy sztuki. Powinni ją też znać artyści. Mówi się nawet: "sztuką jest to, co tworzą artyści". Ale i oni czasami mają wątpliwości. Pollock, jeden z wielkich innowatorów, miał ponoć kiedyś powiedzieć, że tworzy obrazy, ale pytał też czy są one malarstwem?

Po co więc pisać o sztuce, skoro nie wiadomo czasami, czym jest sztuka? Może właśnie po to, aby poszukać odpowiedzi. Picasso mówił, że aby dowiedzieć się co i jak chce się narysować, trzeba zacząć rysować. Mam wrażenie, że w pisaniu o sztuce (i zapewne nie tylko) jest coś podobnego: nie dowiemy się w pełni, co chcemy o sztuce powiedzieć, co nas porusza lub zachwyca (albo drażni i wstrząsa), dopóki nie podejmiemy takiej próby. Sądzę też, że Lublin nie jest ani lepszym, ani gorszym miejscem, gdzie ta próba może się pojawić...

P.M.

środa, 04 kwietnia 2007
NOVA FALA II edycja - fotografie.

Wiola Głowacka - STUDIUM NUDY czy coś więcej

WIOLA GŁOWACKA - STUDIUM NUDY czy coś więcej...

Jest taki czas i wymiar kiedy niezauważalnie odchodzimy ze świata konkretnego, co prawda nadal tkwiąc w aktualnych, prostych sytuacjach. To jednak mylne wrażenie…
Sens w tym aby dostrzec coś więcej niż migawkową scenkę, wydobyć ją ze swej małoznaczącej istoty. Chciałam opracować możliwość opowiadania prawdziwych historii.
Jak oddać ten ułamek osobowy jednostki w takiej formie, oddać złudzenie duchowego stanu umysłu, sferę pozamaterialną.
W moim wypadku słowa, język jako indywidualny kod, stają się istotnym elementem nakładającym się na obraz. W obrazie przekaz często traci na znaczeniu gdy myśl zostaje przemilczana.
Jest to próba przedarcia się w życie postaci realnych i zapisanie zaistniałych zdarzeń,
w których trwają oni jakby w zawieszeniu. Kadry wyjęte wprost z minionej chwili ukazują ciała bądź układy ciał w codziennych, prozaicznych pozach wskazywałyby na stan psychiki dezaktywujący człowieka- nudę.
To ciało się nudzi przybiera wyuczone pozy, za to myśl nabiera dystansu, umysł prze-filtrowuje tylko informacje oderwane od rzeczywistości, dopuszcza wtedy abstrakcję!
Dowodzi to jak pozorna nuda staje się twórczym zjawiskiem. Wyzwala impulsy, daje możliwości czytania między słowami, prawdą a fałszem. To co zostało pomyślane, lub powiedziane jest pewnego rodzaju fikcją, urojeniem? czy to są tylko słowa czy coś więcej?

Wiola Głowacka

 

BEATA NOWICKA - Places from autopsy

BEATA NOWICKA - Places from autopsy

Oto moja opowieść, a przynajmniej jej kawałek... Nie przypuszczam, żeby coś wam wyjaśniła ale w końcu czym jest opowieść jeśli nie rysunkiem, który pojawia się po połączeniu się kreskami i rozrzuconych kropek. Moja opowieść nie będzie niczym więcej (...) od osoby do osoby i właściwie niczego to nie zmienia. Poznałem różnych ludzi. Byłem z nimi, mieszkałem z nimi.Widziałem jak po swojemu robili różne rzeczy. Byli dla mnie jakby ciągiem pokoi czy miejsc, w których spędzałem jakiś czas. W zasadzie wszyscy ludzie są tacy sami, możesz nawet tego nie chcieć ale tak będzie...
A to jest opowieść, a właściwie kawałek opowieści o tym jak to się stało, że dotarłem stamtąd tutaj.
A może raczej stąd dotąd

Permanent vacation-Jim Jarmusch

Places from autopsy
Places from autopsy to miejsca, ludzie, sytuacje, obok których się znalazłam, które były dla mnie bliskie... bardziej lub mniej ważne. Opisałam je za pomocą rysunku, który pozwolił mi połączyć je w jedno,przemieszać i w pewien sposób zinterpretować. Znalazł się też ktoś, kto w tym samym czasie obserwował i interpretował te same miejsca, ludzi, wydarzenia za pomocą słów. To stworzyło całość o nazwie Places from autopsy

Rysunek+ etiuda: Beata Nowicka
Teksty: Mariusz Chyżyński

 

 

Agata Krutul - Widoki

AGATA KRUTUL - Widoki

Jadąc pociągiem, obserwuję WIDOKI. Staram się uchwycić je spojrzeniem. I gdy już mi się to udaje... nie ma czasu żeby się przyjrzeć... Robię zdjęcia... one pozwalają mi zatrzymać. Widzę w nich ciąg obrazów.
Prostych, zwyczajnych, wręcz dziecinnych... ale prawdziwych... Niesamowita jest ich pozorna powtarzalność rytm, stateczność... nieuchwytnych jednak dla nas.
...bo dziś odchodzi się od tego co proste i prawdziwe...

Agata Krutul

 

 

BARBARA ABRAMOWICZ - Ubranka na butelki

BARBARA ABRAMOWICZ - Ubranka na butelki
w głębi film BEATY NOWICKIEJ


Wszystko zaczęło się od mandacików wysokości 50 pln. Za zaśmiecanie miejsca publicznego…
Zażartych dyskusji moich pobratymców z tymi których zwykliśmy nazywać stróżami prawa
Złych wieści ze świata o wzrastającej liczbie zdemoralizowanej młodzieży i dzieci
Obserwacji przeróżnych ludzi od eleganckiej damy po żula spod bloku próbujących swa winę zakamuflować ,schować, moralizować ubrać.
nie chodzi tu jednak o propagowanie alkoholu. Butelki maja na celu wyrażanie tego osobistego ja. Ubranka choć z zewnątrz stereotypowe wewnątrz mogą kryć wszystko.

Barbara Abramowicz

 

 

15:19, mlodeforumsztuki , wystawy
Link Dodaj komentarz »